Do bieli trzeba dojrzeć. Sama jako architekt do bieli dojrzewałam kilka lat. 🙂 Nawet nasz dom pomalowany po wybudowaniu na beżowo dziś zmieniamy powoli w biel.  Gdy byłam mała ściany były kolorowe, miały różne wzory, które w latach 90 wszyscy przykryli bielą. Z czasem i ta biel się wszystkim znudziła,  i wszystko wszędzie stało się mieszanką nie zawsze pasujących do siebie kolorów. Nowoczesne trendy powracają znów do bieli, królowej kolorów, która jako jedyna potrafi współgrać  z każdym kolorem czy fakturą i swoją szczerością wydobywać z  nich to co najlepsze. Wydaje mi się, że właśnie tego nie potrafiliśmy dostrzec w pierwszej fali białych gipsowych ścian. Dziś kolor może zejść ze ścian i z powodzeniem  żyć życiem mebli, podłóg, lamp i innych detali, które radośnie odmieniają każde wnętrze. Dając możliwość adaptacji pomieszczenia do naszych gustów czy nastrojów.

Zobaczcie jak do pochwały prostoty ukrytej w bieli namówili mieszkańców tej belgijskiej kamienicy architekci z M Architecture. Podejmując się renowacji i rozbudowy budynku stworzyli skromną, funkcjonalną  250 metrową przestrzeń, która w swojej oryginalności kryje charakter mieszkańców. Świetny detal ażurowej balustrady, który dodaje lekkości i nowoczesności zarówno wnętrzu jak i zewnętrznemu wyglądowi budynku. Duże przeszklenia na paterze i piętrze, otwierające tą ciasną przestrzeń na niewielki ogród.  I zieleń, która niczym żywe obrazy codziennie odmienia wnętrze domu. To wszystko  sprawia, że to miejsce staje się wyjątkowe. Zapraszam do oglądania i śmiałości w opisywaniu w komentarzach pod wpisem swoich przygód z bielą. 😉

Architekt: M Architecture

Źródło: http://freshome.com 

Zdjęcia: © bepictures