Zastanawialiście się kiedyś jakie jest minimum Waszych potrzeb? Czy potrzebne Wam są te ogromne salony, hole, łazienki i garaże?. A gdyby tak usiąść i na kartce papieru szczerze przed sobą wyrzucić to bez czego nasze życie wciąż miałoby sens. Meble, sprzęty, ubrania, które zagracają naszą życiową przestrzeń. Czy gdyby skupić się na minimum nasze życie nie byłoby łatwiejsze? Do takich przemyśleń doprowadził mnie dom, który Wam dziś prezentuje. Minimum przestrzeni, maksimum szczęścia. Ile metrów mniej do sprzątania, umeblowania nie mówiąc o wybudowaniu i wykończeniu.  I zmieści się prawie na każdej nawet najmniejszej działce. Te 67 m2 to z założenia modułowy dom, który stawia się w dwa dni. Jego pierwotne przeznaczenie to dom letni lub domek dla gości. Jednak mi dał dużo do myślenia. Może nie jest to dom dla rodziny z dwójką dzieci, ale jak już nam dzieci wyfruną w świat kto wie czy nie pokusimy się o taki minimalizm. 😉

Rzuty domu znajdziecie na : http://www.schoener-wohnen.de

 

Źródło: http://www.schoener-wohnen.de