Dziś mamy dla Was nietypowy wpis – to nasz kolejny eksperyment, który testujemy na „sobie” i dzielimy się nim z Wami tu na naszym blogu. Rzecz będzie dziś o malowaniu. 🙂

Jakiś czas temu firma Magnat zwróciła się do nas z prośbąo przetestowanie ich farb z nowej serii  „ Magnat. Magia szlachetnych barw” i wydanie opinii o farbach i innych produktach. Jak wiecie uwielbiamy eksperymenty tak więc i malowanie ścian nie jest nam obce. 🙂 Oto niezbyt krótka relacja z przebiegu zdarzeń 😉

GRUNT

Grunt to podstawa, a podstawa to dobry grunt.  Odświeżając nasz dom (po kilku latach bez malowania), zaczęliśmy jak to zazwyczaj bywa od poprawek z gipsu budowlanego. Po szpachlowaniu do zagruntowania ścian wykorzystaliśmy Lateksową farbę gruntującą do wnętrz, która jak podaje producent wyrównuje i ujednolica podłoże, zmniejsza nasiąkliwość ścian i zwiększa wydajność farb nawierzchniowych. Producent określa wydajność farby 1 litr na 8m2. My zużyliśmy cały 2,5 l pojemnik z farbą i ku naszemu zaskoczeniu zagruntowaliśmy nią ponad 40m2 ścian i sufitu. 🙂 Farba faktycznie jest niechlapiąca do momentu aż wałek się nie zbije. Jeśli korzystamy z kuwety lub kratki ten problem nie występuje. Ci co nas znają, wiedzą, że lubimy działać niestandartowo, i robić to co właśnie wpadnie nam do głowy. Dlatego malowanie domu rozpoczęliśmy tuż po śniadaniu w zeszłą sobotę, co zaskoczyło nasze dzieci, a tym bardziej rodzinę, która postanowiła odwiedzić nas w dniu najważniejszego meczu Polska-Czechy. Był piękny słoneczny dzień, temperatura za oknem około 25 stopni co sprawiło, że farba schła bardzo szybko. Wystarczyło około 20 minut by ściany były suche, a farba gruntująca po wyschnięciu tworzyła matową powłokę podkładową. Co ciekawe jest ona koloru białego i jak się później przekonaliśmy była nie tylko gruntem, ale również świetną bazą pod docelową białą farbę, którą dzięki temu położyliśmy już tylko raz.

KOLOR

 Kolejnym etapem był wybór koloru. Wiadomo, gusta bywają różne. Henry Ford sprzedawał samochody we wszystkich kolorach, byle to był czarny. 🙂 Natomiast podobno w Katowicach przy budowaniu budynku wielorodzinnego (tzw. superjednostki) powiedziano: – „Oczywiście, możecie pomalować klatki schodowe na taki kolor, jaki będzie wam odpowiadał. Damy wam na to tyle zielonej farby, ile tylko zapragniecie. ” My do testowania dostaliśmy farby w sześciu kolorach z nowej serii Magnat: kuszący rubin, czysty oliwinkamień księżycowy, noc Kairu, srebrzysty granit i złotą metaliczną farbę dekoracyjną. Tego dnia wybór był jednak dość prosty. To dziś nasza drużyna narodowa próbowała po raz pierwszy wyjść z grupy i zakwalifikować się do ćwierćfinału mistrzostw Europy w piłce nożnej. Biało-czerwone barwy przybrały nasze policzki, koszulki, kanapki i …. właśnie ściany. Tym sposobem  kolor Kuszący rubin miał swój szczęśliwy dzień. 😉 Zastawialiśmy się jaki będzie efekt po pierwszej czerwonej warstwie. Czy dobrze pokryje zagruntowaną na biało ścianę, czy nie będzie przebarwień, smug i  kontrastów. Ale wiecie co…. wystarczyła jedna warstwa. Kolor pokrył ścianę równomiernie i bez  jakichkolwiek przebarwień. Podobnie jak grunt, farba także okazała się niekapiąca, a konsystencja nie tworzyła wrażenia galarety, jakie mieliśmy kiedyś podczas malowania inną farbą.  Jesteśmy naprawdę mile zaskoczeni.  W radosnej atmosferze zaangażowaliśmy do współpracy naszych przyjezdnych gości, ale także nasze dzieciaki z powodzeniem pomalowały kawałek  ściany, nie brudząc przy tym siebie i wszystkiego dookoła. Chwila przerwy na kawę, a tymczasem ściana prawie wyschła zmieniając lekko kolor na ciemniejszy i bliższy temu, który prezentowany jest w próbnikach i katalogach.

Podsumowując – malowanie salonu i kuchni, do którego przymierzaliśmy się już prawie dwa lata i które wydawało nam się ogromnym przedsięwzięciem, trwało zaledwie jeden weekend. Nie musieliśmy się wyprowadzać, okrywać szczelnie mebli w obawie przed ich zniszczeniem. Nie wywoziliśmy dzieci do dziadków, mieliśmy miłych gości i zapach farby, a w zasadzie prawie jego brak, nie przeszkodził nam w niemalże grupowym oglądaniu meczu polskiej reprezentacji. Farby okazały się bardzo wydajne i  wiecie co, tak nam się to spodobało, że bez dłuższego zastanowienia zabraliśmy się za malowanie łazienki. 😉 Tak więc to nie koniec testów farb i produktów firmy Magnat, a relacja z ich przebiegu pojawią się tutaj  już niebawem.

Więcej na temat farb znajdziecie na stronie producenta www.magnatfarby.pl.

A tymczasem zobaczcie efekt naszej metamorfozy: