Chyba tęskno mi już powoli do lata. A może bardziej do morza, którego nie widziałam już od trzech lat. Może dlatego przyciągam do siebie nadmorskie domy? Dzisiejszy bardzo dobrze oddaje moją wieczorną nostalgię. Cichy, spokojny, skromny w formie, czasem nieco szorstki i przy tym tajemniczy. Na pozór zimny skrywa w sobie  miłość do morza, które odbijając się  w jego oczach odwzajemnia to uczucie. I tu i teraz zastanawiam się kto bez kogo nie potrafi dalej żyć? Czy morze bez swego wielbiciela, czy dom bez romantycznego błękitu?

Architekt: Bula Brigitte

Źródło: http://a4d.lv/