Kolejny dom, który chcieliśmy Wam pokazać w tej serii jest stoi również w Szwajcarii. Od poniedziałku czeka w poczekalni z nadzieją, że odkryjemy co to za kwiaty towarzyszą mu na tym wzgórzu. Typowaliśmy jaskry, ale postanowiliśmy udać się do specjalistów i poprosić jednego z najbardziej znanych polskich blogerów ogrodowych, czyli Ogrodnika Tomka, o pomoc. Tomek, jak na blogera przystało, zaangażował swoją społeczność fajsbukową i….nie zgadniecie, ile głosów tyle pomysłów. 😉  Jedni strzelali, że to rzepak, inni typowali pszonkę, przylaszczkę, lincę pospolitą, podbiały,  rozchodniki i jeszcze inne kwiaty. Najbardziej jednak podobał nam się komentarz, w którym autor docenił piękno tego domu. Zatem kwiaty pozostawimy  dalej fachowcom, a my skupimy się na tym na czym my się znamy czyli architekturze. 🙂 Dlatego nie będziemy już zwlekać i z roboczym tytułem pokażemy Wam to cudo. 🙂

 Cóż takiego, prócz żółtej łąki, urzekło nas najbardziej. 😉 Prosty, niepretensjonalny pomysł na przestrzeń życiową dla czteroosobowej rodziny. Jedna przestrzeń zamknięta  w betonowym pudełku, które pewnie na pierwszy rzut oka odstraszyło by niejednego, przywiązanego do tradycyjnej architektury Polaka.  Nie zniechęcajcie się i spróbujcie wczuć się w klimat tego domu, ręczę Wam, że po wyjściu będziecie się zastanawiać czy faktycznie nie jest z waszej bajki. Zatem jakie ma zalety? Jedna przestrzeń – tak, Polacy coraz częściej szukają parterowych domów, duży salon z przestronnym miejscem na jadalnie. Kuchnia, która będąc niejako częścią salonu, ale jednak nieco z boku, nie wywołuje rumieńców na twarzy, gdy nieoczekiwani goście wpadną na kawę z wizytą.  Z salonu mamy dostęp do mini biura, do którego coraz częściej  przenosimy się wieczorami, by nadrobić zaległości w pracy, ogarnąć administrację domową, czy po prostu w spokoju zajrzeć na fajsbuka :). Zmierzając w drugą stronę domu mijamy po drodze ogromny dwuosobowy pokój dla dzieci. Wspólny, a jednak z możliwością rozdzielenia, to potrzeba, która wzrasta wraz ze wzrostem dziecka i takie rozwiązanie jest ku temu idealne. Za pokojem dzieci odnajdziecie mini apartament dla rodziców, z przestronną łazienką pozwalającą w ciszy odpocząć po ciężkim dniu. Powiecie, cóż w tym zaskakującego, nowatorskiego innego niż w wielu spotykanych domach w katalogach? Ha, wyjrzyjcie przez okno. Tylko gdzie jest to okno? Nie ma, nie istnieje, nie ma tej kwadratowej dziury w ścianie, która ma wpuścić do domu trochę światła, być pretekstem do powieszenia dekoracyjnych firanek, czy miejscem pod którym koniecznie trzeba zamocować grzejnik. Jak żyć panie premierze w takim domu bez okien, no jak żyć? 😉 Odpowiedź znajdziecie w zdjęciach poniżej, a jeśli skończycie podziwiać brak okien wyjdźcie na bardzo pomysłowy taras i podelektujcie się łąką, wzgórzem i przestrzenią, z której podobno widać Alpy. 😉

ps. A wady? Jakie wady, no może widzę tu jedną.;) Zawsze, jeśli jest to możliwe, staram się, by salon był wolny od widoku, zapachu, odgłosów z wc. Tu dało się to zrobić, ale jak widać, mieszkańcom to nie przeszkadza dlatego pozwolili architektowi na takie rozwiązanie.

Architekt: http://www.bauzeit.com/

Źródło: http://www.homedsgn.com/