Pamiętacie film Domek na Prerii? Gdzie amerykańska rodzina osiedla się w miasteczku w dalekiej Minesocie. Ojciec, głowa rodziny, zajmuje się gospodarstwem i pracuje w tartaku. W prowadzeniu farmy pomaga mu żona i cztery wesołe córki Laura, Mary, Carrie i Grace. To właśnie na ich przygody czekałam co niedzielę. Zazdrościłam im tych wzgórz, łąk, kwiatów…a przede wszystkim tej wolności, która pozwalała im każdego dnia cieszyć się naturą. Gdy zobaczyłam dom poniżej od razu skojarzył mi się z tym filmem. Pewnie zupełnie inaczej marzyłam o takim preriowym domku będąc dzieckiem, dziś właśnie tak bym go sobie wyobrażała. I to nic, że został zbudowany w Austrii, że jest dużo większy i nowocześniejszy. Okolica, wzgórze i miliony mleczy nieustannie przenosiłyby mnie do tych dziecinnych marzeń. A może te mlecze to tylko dobry kadr zdolnego fotografa, może nie rosną ich tam miliony, ale w mojej głowie ten dom na zawsze zostanie domem w mleczach.  I na dodatek podoba mi się znacznie bardziej niż jego polski katalogowy odpowiednik. 😉

Architekt: http://www.k-m-architektur.com

Źródło: http://www.k-m-architektur.com/