Pozostając w dziecięcym nastroju pokażemy Wam jeszcze jedną rzecz, która wpadła nam dziś w oko. 😉 Od razu na myśl przyszły nam nasze polskie klasy, które podobno czekają już na tegorocznych sześciolatków. Nasz mały sześciolatek ma to szczęście, że ma wybór czy iść do szkoły czy zostać w przedszkolu, ale 2/3 jego grupy skazana została, by od września zasiąść w szkolnej ławce. Jak im się będzie w nich siedziało i uczyło, czy są wstanie wytrzymać reguły szkolnej gry, czy się tam odnajdą – takie pytania słyszymy niemal codziennie. Dlatego dziś pokażemy Wam ławkę, która z pewnością pomogłabym dzieciakom w odkrywaniu świata w szkolnych murach.

Oto Growth Table – czyli ławka, która dostosowuje się do wzrostu dziecka i jak twierdzą projektanci: jednoczy pokolenia. 😉 Zobaczcie ten banalny, doskonały  pomysł rozwiązujący problem różnicy wzrostu, który pojawia się nawet wśród rówieśników. Doskonale zastąpiła by nudne biurka, na których odnaleźć można jeszcze ślad pierwszych miłości uwieczniony przez rodziców dzieci, które dziś przy nich siadają. Jakże fajnie, odnaleźć by się mogła również w świetlicy szkolnej, w której szóstoklasista spotyka się z sześciolatkiem. Ten starszy nie musiałby używać siły, by pokazać kto tu rządzi, a ten młodszy miał by swój kącik, gdzie mógłby czuć się bezpieczny. Jest tylko jedno ale, ci z przodu zasłonią całkowicie wiszącą przed ławką tablicę… Hmm trzeba by to lekko zmodyfikować. A te dziurki, żłobienia, tacki i sam kształt – sami chętnie usiedlibyśmy przy takiej ławce nawet w pracy, może problem znikających długopisów i ołówków byłby rozwiązany. 😉 Mamy już na blogu dwa stoliki dla dzieci: Deskhouse i Come and Draw. Dzisiejszy Growth Table niech będzie kolejnym, który chętnie ujrzelibyśmy w szkolnych klasach naszych dzieci.

Architekt: http://www.durfeeregn.com/

Źródło: http://www.core77.com/