Ufff…. ważny projekt skończony, możemy brać się za kolejne, które już zerkają zniecierpliwione…Ale nim znów zanurzymy się w gąszczu rzutów, przekroi, kresek i wymiarów pokażemy Wam kolejną inspirację, którą znaleźliśmy pod hasłem GONT. Dziś jednak wyjdziemy z kręgu domów jednorodzinnych i poszukamy go w przestrzeni publicznej. I to nie byle jakiej bo przestrzeni dla dzieci – a jak wiecie jest nam ona ostatnio bardzo bliska. Jest takiej jedno miejsce, gdzie jego obecność…a zresztą zobaczcie sami…

A, że tak się składa, że już za parę dni dzieciaki w Polsce ruszają na podbój kolejnych szkolnych przygód to ta inspiracja będzie jak znalazł. 🙂

Zapraszamy Was zatem do Oxfordshire (Anglia), w którym władze szkoły St. Mary’s Infant School zleciły architektom Jessop and Cook Architects zaprojektowanie nowej części szkoły przeznaczonej dla jej najmłodszych uczniów. Architekci nawiązując do istniejący budynków szkolnych postanowili podarować dzieciakom nową, dbającą o ich rozwój, ale także pozwalającą cieszyć się dzieciństwem, przestrzeń. Czy osiągnęli zamierzony cel? Przyglądając się zdjęciom poniżej nie trudno nie przyklasnąć. Co zatem zrobili?

Po pierwsze, nowa bryła zasadniczo nie odróżnia się od reszty szkoły, to prosta parterowa przestrzeń przykryta dwuspadowym dachem. I nic w tym dziwnego ma przecież stopniowo  wprowadzać  dzieciaki w nowy świat edukacji, więc zasady i dyscyplina panują tu nawet w architekturze. Ale ale – jak wiadomo dzieci w tym wieku nie biorą wszystkiego na poważnie, mają jeszcze ochotę pofiglować i na swój sposób zmieniać zasady gry. Tak też postąpili architekci i niczym ręką dziecka przesunęli fragment bryły. Może dla zabawy, a może po to nadać temu miejscu odrobinę dziecięcej fantazji. Potem  jednak poszli o krok dalej i za zamkniętą – skupioną na nowych przedmiotach klasą – stworzyli kolejną jednak otwartą na ogród przestrzeń. Ten osłonięty dachem plac zabaw, w którym dzieci mogą uwolnić swoją energię, fantastycznie odzwierciedla jak powinien wyglądać start dziecka w roli ucznia.

Pierwszy rok, powinien być przecież bramą, która pozwala odkryć to co nowe nie tracąc tego czym żyliśmy do tej pory każdego dnia. Nauka przez zabawę – to nowe spojrzenie na edukację w tej architekturze ma szanse być na zrealizowane. By to podkreślić architekci zabawili się również elewacją budynku i „zdejmując” z niej ciężką od wiedzy cegłę nadali jej lekki nieco zabawny charakter. A bijące z zastosowanego gontu i drewna ciepło z pewnością zachęca dzieciaki by przychodzić tu codziennie.

Zajrzycie wiec do galerii i poszukajcie niespodzianek jakie projektanci przygotowali dla dzieci…Ciekawe czy jeszcze dojrzycie potencjał tej przestrzeni?  A może już wyrośliście z tej dziecięcej radości, która pozwala co dzień na nowo odkrywać możliwości jakie przynosi nam przestrzeń. Różne kąty, zakamarki, schowki to doskonałe pole do popisu dla dziecięcej kreatywności.

Jak twierdzi Ken Robinson– pisarz, mówca i doradca w dziedzinie kreatywności :  „Szkoły zabijają kreatywność” . Wiele w tym racji. Czas to zmienić – a takie szkoły są przykładem na to, że warto ! Zapraszamy zatem do galerii a potem wsłuchajcie się w słowa Kena Robinsona – może dzięki nim spojrzycie na edukację inaczej 🙂

ps. i nie zapominajcie o głosowaniu – jeszcze tylko do soboty możecie pomóc projektowanej przez nas szkole utrzymać się w pierwszej dziesiątce w konkursie na Najlepszą Przestrzeń Publiczną Województwa Ślaskiego. Info :  TUTAJ . 😉


Architekt: http://www.jessopandcook.co.uk/

Źródło: http://freshome.com/