Prezentujemy pierwszy z domów-kostek, które zapowiedzieliśmy Wam wczoraj w wpisie pt. „Polak potrafi ! 4 x Kostka Polska”. Z pewnością pierwsze co chcielibyście zobaczyć to jak dom ten wyglądał przed przebudową. Nic z tego – nie damy się namówić by zmienić zasady gry.  😉 Dziś zmobilizujemy Was do odszukania go w poprzednim wpisie. Czy nam się to uda? Nie wiemy…Ale niczym w znanej grze w „Podchody” damy Wam kilka wskazówek, naprowadzimy na ślady z przeszłości i …i przede wszystkim opowiemy historię z której wyrosła nowa architektura.
PL ARCHITEKCI WOLSZTYN 1
Oto zatem dom z lat 70-tych. Jak już ustaliliśmy – typowa kostka polska. To co zaś nietypowe to układ urbanistyczny, w który jest wpisana. Inaczej niż w innych tego typu zabudowach domy przy tej ulicy ustawione zostały pod kątem. Zaskakuje nas też brak ogrodzeń frontowych, którymi tak bardzo lubimy się odgradzać. Właścicielami domu jest małżeństwo, które ceniąc sobie kontakty rodzinne chętnie zaprasza do siebie zarówno dzieci jak i wnuki. To tradycyjne podejście do życia nie przeszkodziło im w podjęciu odważnych decyzji projektowych, które wyrazić pomogli zaangażowani do projektu PL.architekci.
Postawiono na całkowitą zmianę PRL-owskiego wyglądu domu z zewnątrz oraz rozbudowę o nową część dzienną. To dość konkretne zadanie już na starcie zderzyło się z kilkoma przeszkodami. Pierwszym elementem, który zdecydowanie wpłynął na kształt domu to właśnie układ urbanistyczny. Z szacunku dla niego architekci postanowili wycofać w głąb budynku nowo-projektowaną część, tak by główna bryła wciąż przypominała kostkę. Drugim ograniczenie w swobodnej metamorfozie przestarzałej elewacji był niedawny remont domu, który przedwcześnie wyposażył go w nowe frontowe okna. Takie przeszkody są dla architektów zawsze ciekawym wyzwaniem i mobilizacją by wspiąć się wyżej. My w swojej pracy mamy maksymę: że im trudniej tym ciekawej. Projektowanie porównujemy do rozwiązywania krzyżówek i to tych z najwyższym poziomem trudności. Jak widać pomimo napotkanych trudności architekci tej przemiany znaleźli odpowiedni klucz i zgrabnie wyszli z pułapki.
Co zatem zrobili?
Część frontowej ściany zakryli tzw. łamaczami światła, które ustawione na stałe pod odpowiednim kątem wpuszczają do wnętrza dostateczną ilość światła, a jednocześnie przy braku ogrodzenia frontowego nadają wnętrzu nieco bardziej prywatny charakter. Pozytywnie zaskoczyło nas również rozwiązanie połączenia salonu z ogrodem. W domach z poprzedniej epoki parter domu zazwyczaj uniesiony jest kilka do kilkunastu stopni nad ziemią. Pod nim zazwyczaj sytuowana była obszerna piwnica, która stawała się niezbędną częścią domu. Dziś piwnice to rzadkość – współcześni inwestorzy kładą nacisk na inne praktyczne elementy, a bezpośredni kontakt z ogrodem staje się priorytetowy. Przymierzając się do modernizacji takich domów i my już nie raz mieliśmy dylemat jak wprowadzić ogród na salony i co ważniejsze jak ułatwić gospodarzom dostęp do niego. Niby banał – ale wyobraźcie sobie te kilometry w okół domu, które trzeba pokonać podczas rodzinnego grila 😉 Rozwiązaniem jest oczywiście podwyższony taras z bezpośrednim zejściem do ogrodu – ale i on separuje mieszkańców od bliskiego kontaktu z naturą. Rozwiązanie, które zastosowali w tym domu architekci spotkaliśmy po raz pierwszy. To mistrzowski posunięcie by zamiast budować podwyższony taras zejść z nim niżej i zacząć go już w salonie. 🙂 Szkoda, że nie udało nam się namierzyć wnętrz, ale analizując układ przestrzeni wewnątrz nie trudno zgadnąć, że to dość wygodna i dobrze zorganizowana przestrzeń.
Musicie zatem zadowolić się przestrzenią z zewnątrz. Dobrze wiemy też, że taka dość surowa estetyka nie wpisze się w 100% w gusta wszystkich naszych czytelników, ale zdecydowanie wolimy propagować taką czystość form niż pstrokaty miszmasz, który ogarnia polskie domy kostki.

I jak wiecie już który dom z wczorajszego wpisu to poprzednie wcielenie domu poniżej? Wszystkie wyglądają podobnie, a jednak  w kolejnym wpisie pokażemy Wam, że nie muszą…;)

Architekt: http://www.plarchitekci.pl/