Ostatnio pewna pani architekt stwierdziła, że na naszym blogu „rozbraja ją ociekający zachwyt nad wszystkim”. Kontekst tej wypowiedzi wskazywał, że nie to nie był bynajmniej komplement. Choć w pierwszej chwili poczułam się lekko dotknięta, po dłuższym zastanowieniu się przyznałam tej pani rację. A nawet powiem więcej: całkowicie się z nią zgadzam. Jesteśmy tu po to, by inspirować Was do podejmowania nowych, innych, ciekawszych i piękniejszych decyzji architektonicznych. Nieustannie chcemy infekować Was głodem odkrywania i poszukiwania własnych przestrzeni. Jesteśmy nosicielami pozytywnej energii i chcemy Was nią zarazić. Jeśli kiedyś zaatakuje nas wirus, którego objawem jest narzekanie, krytykowanie, nieustanne wytykanie błędów, to trzeba będzie zwinąć ten interes. Takich blogów, stron, portali jest mnóstwo. Nie uśmiecha nam się wstępować w ich szeregi. Wolimy radośnie „ociekać zachwytem” i cieszyć się, że komuś daje to równie sporo frajdy co i nam.

Dlatego, by jeszcze bardziej podkręcić atmosferę w kilku następnych wpisach zachwycimy się………….

I tu mała zagadka. Podobnie jak dwa lata temu, kiedy to w kilku zagadkowych wpisach prezentowaliśmy DOMY Z ŁĄCZNIKIEM, przejdziemy się po domach, które będą miały wspólny mianownik. Jaki? Szukajcie, odkrywajcie ! Dziś pierwszy z przygotowanych przez nas domów.

East-Van-House-by-Splyce-Design-3

My Polacy znamy go, w sensie ten mianownik, bardzo dobrze.  Statystycznie rzecz biorąc spotkamy go w co piątym domu. Osobiście od zawsze mam z tym elementem kłopot, gdyż jeszcze do niedawna w większości przypadków po prostu mnie nie przekonywał. Jako architekt często słyszę takie opinie również od moich klientów. Dlatego tą serią chcę zarówno sobie jak i Wam drodzy czytelnicy otworzyć horyzonty. Mam nadzieję, że wspólnie poszerzymy i odkryjemy wachlarz potencjalnych możliwości jakie kryją się za tym elementem.

Dziś zatem zabieramy Was znów do Kanady. W domu w dalekim Vancouver od samego progu urzekła nas konsekwencja, która buduje spokój tych wnętrz. Na dość wąskiej działce,  na trzech kondygnacjach architekci z pracowni Splyce Project rozpięli niby zwykłą, a jednak dość nietuzinkową przestrzeń. Rzut domu nie zdradza nic wyjątkowego, a jednak rozglądając na boki łatwo odkryć, że coś w tym domu jest nietypowe. Co? Nie zdradzę dziś nic więcej.  Wydaje Wam się, że wiecie? W kolejnym wpisie namieszamy Wam jednak delikatnie w głowach. 😉 Możemy zapewnić, że każdy z nich szybko wskoczy na półkę domów z pomysłem.  A teraz idźcie i podziwiajcie 😉

Architekt: splyce.ca/

Źródło: freshome.com/ , http://www.canadianarchitect.com