Dzisiejszy wieczór zarezerwowany miałam na zupełnie inny tekst, związany z blogiem, ale nie na bloga. Ale choćbym chciała nie potrafię nic napisać…wciąż myślami jestem w Montrealu. To właśnie w nim odnalazłam dom z poprzedniego wpisu i gdy już miałam zamiar wyruszyć w dalszą drogę gdy natknęłam się na kolejny dom, który kazał się zatrzymać. I choć czas mnie goni, choć projekty czekają, nie mogę odlecieć z Kanady nie zabierając ze sobą tego, co odkryłam i nie dzieląc się tym z Wami. Cóż to takiego? Zdjęcie poniżej już zdradza, że to będzie kolejna przebudowa. Trzymajcie się jednak mocno fotela. Zobaczcie w jakim chaosie przyszło startować z projektem architektom i jakiego szoku estetycznego doznają wszyscy, którzy nie wierzyli, że uda im się szczęśliwie wylądować.

lashed_maisondegaspe_before2

Czy nie macie wrażenia, że podobną architekturę gdzieś już widzieliście? A może właśnie tak wygląda i straszy okolicę Wasz sąsiad, albo Wy sami chowacie się za ekranem komputera udając, że przestrzeń wokół Was jest lepsza niż rzeczywistość ? Może czas to zmienić? 

lashed_maison_de_gaspe_maxime_brouillet_08_rectangle

Właścicielami tego domu jest para z dwójką dzieci (7 i 4 lata), którzy na co dzień pracują w branży filmowej. Z pomysłem na przebudowę domu zwrócili się do architektów z pracowni la SHED architecure.  Architekci zastali tu wąską działkę zabudowaną od frontu typowym dwukondygnacyjnym budynkiem w zabudowie szeregowej. Jego jedno skrzydło rozciągało się wzdłuż jednej z granic, dotykając drogi po przeciwnej stronie działki. To właśnie tu usytuowany był garaż i tzw. część ogrodowa, która nie dość, że mała to pozbawiona była słońca. Architekci zgodnie z życzeniem klienta postawili na otwartą, jasną przestrzeń, która  zaprasza światło w głąb budynku. Sercem domu stała się kuchnia z częścią wypoczynkową. Jestem pewna, że Waszą uwagę zwróciła obłędnie pomarańczowa klatka schodowa, która okryta drewnianym ażurem zapomina o swojej pierwotnej funkcji. Na piętrze antresola oprowadza nas po poszczególnych pomieszczeniach.  Otwarta aż po dach przestrzeń salonu daje poczucie przestronności i to co ja lubię najbardziej to poczucie, że dom stanowi jedną całość, a nie zestaw rozdzielonych od siebie pomieszczeń. Tak mało czasu teraz spędzamy razem, że każdy element domu, który może przybliżyć nas do siebie powinien być na wagę złota.

lashed_maison_de_gaspe_maxime_brouillet_27

I na koniec wyjdźcie do ogrodu. Albo nie, najpierw zajrzycie do skrzydła domu na piętrze. Architekci z premedytacją wycieli tu fragment budynku, tworząc dodatkowe patio. Ale to nie wszystko, to właśnie ten zabieg sprawił, że i na tarasie i w samym salonie mamy dziś więcej światła, którego zapewne tak tu brakowało wcześniej. Tak niewiele potrzeba było by ten przypominający barak budynek odmienić w świetną współczesną architekturę. Jak myślicie : Czy z Waszymi domami też da się coś zrobić? Wiem, że tak ! Nie ma bowiem takiej architektury, której nie dałoby się poprawić. Jak nie wierzycie, to zajrzyjcie w inne prezentowane przez nas przebudowy, a potem zgłoście się po projekt do architekta. Szkoda czasu rozmyślać czy warto, lepiej marzyć jak może być pięknie. 🙂

Architekt: la SHED Architecture

Źródło: http://www.dwell.com