Z okazji 4 urodzin AWXW2 BLOG chcieliśmy pokazać Wam coś ekstra, ale od soboty nie możemy się zdecydować, którą inspirację wyciągnąć z kieszeni. Dlatego postanowiliśmy, że pokażemy Wam coś, co chodzi za nami od kilku miesięcy i nie daje spokoju. 😉 Chyba po czterech latach blogowania czas się do czegoś przyznać: mamy alergię na pewien kolor. Kolor, który pokrył elewacje znacznej części polskich domów. Co w nim takiego, że unikamy z nim kontaktu? Ciepły, piaskowy, słoneczny, przyjemny, bezpieczny, niebrudzący, elegancki – to przecież same atuty.
zółto zielony
Dlaczego zatem mamy na niego uczulenie, ba ma je też sporą część polskich architektów?  Męczy nas ona i doskwiera, a lekarstwa na nią jeszcze nikt nie wynalazł. Gorzej bo wywołujący dreszcze i zawroty głowy alergen rozsiewa się po naszym kraju i z roku na rok jest go coraz więcej. Gdy występuje samotnie jest mniej groźny.  Wstrząs, zwany oczopląsem, wywołują próby zestawienia go z innymi równie silnymi barwnikami. Przykłady niefortunnych połączeń kolorystycznych, pojawiających się na budynkach w naszych miastach moglibyśmy mnożyć, ale przecież nie o to nam chodzi. Zatem czy jedynym wyjściem z sytuacji jest przyzwyczaić się? Nie ma mowy ! Skoro nie jesteśmy w stanie tego zmienić,  przynajmniej na taką skalę, która byłaby zadowalająca,  to może czas przełamać w sobie niechęć i poszukać dobrych przykładów zastosowania żółtego koloru na elewacji.
I tu jak znalazł z pomocą przyszło nam kanadyjskie biuro z Montrealu ( NatureHumaine) i pracujący w nim architekci, którzy nie tylko przełamali naszą niechęć do żółtego koloru na elewacji, ale odważnie zestawili go z zielenią. Odkąd pierwszy raz zobaczyliśmy ten dom w sieci śni się mi po nocach  i bynajmniej nie jest to senny koszmar.
001-8th-ave-residence-naturehumaine

Czas opowiedzieć kilka słów o samym budynku. Zapewniam Was elewacja to dopiero początek. Najpierw pokażemy Wam jak dom wyglądał przed przybyciem architektów. 🙂 Budynek to fragment większej zabudowy, po naszemu architektonicznej plomby. 🙂 Zużyty przez czas i nie spełniający potrzeb właścicieli nadawał się do renowacji.

8ieme-0010

 Dom uległ rozbudowie i całkowitej przebudowie wnętrza. Architekci zdecydowanie powiększyli okna, dzięki którym wąskie i długie wnętrze zyskało dodatkową porcję promieni słonecznych. Żółta farba przeciągnięta z zewnątrz do wewnątrz niczym drogowskaz kieruje je ku wnętrzu.  Nie dajcie się zwieść tej nieco szalonej elewacji, za drzwiami spotkacie już samo czyste piękno. Przestrzeń oddana w ręce architektów uległa totalnej metamorfozie.  Dzięki dużym przeszkleniom, świetlikowi w podłodze i w dachu, w domu zrobiło się jasno i przestronnie.  Biel niczym krochmal pokryła wszystko dookoła i tylko stare drewniane deski na ścianie czy konstrukcyjne belki zdradzają, że dom ten przeżył znacznie więcej. Taka mała, wąska przestrzeń, a wszystko znalazło swoje miejsce. A co najważniejsze, mamy wrażenie, że pomieszczenia wydają się znacznie większe niż wskazuje na to rzut budynku. To zatem nie tylko zabawa z kolorem, fakturą  tu nic nie może być na pokaz, nie ma po prostu na to miejsca.  Elewacja przyciąga to fakt, ale gdyby tak przyciągały wzrok nasze polskie żółto-zielone, żółto-niebieskie, żółto-czerwone elewacje to wierzcie mi i one znalazłby się na tym blogu. 🙂

Co ciekawe architekci niczym znak firmowy niemalże w każdym budynku zostawiają po sobie żółty ślad rozpoznawczy. Zajrzycie na ich stronę, znajdziecie tam więcej takich perełek. http://naturehumaine.com/

1109_010  coleraine-0031 TIFF-LAJEUNESSE-7

 

 

 

 

Architekt: http://naturehumaine.com/

Źródło: http://www.homeadore.com/