Jutro ruszamy w polskie góry. Będziemy śmigać po stokach i pokazywać dzieciom ile w tym frajdy. Ale nim tam ruszymy musimy, po prostu musimy,  pokazać Wam architekturę, na którą natknęliśmy się w przerwie pakowania. 😉 Dlatego dziś zamiast wyznaczać trasę na południe na chwilę odbijemy na północ do zasypanej śniegiem Norwegii. To właśnie tam stoi dom, w którym osobiście z chęcią spędzilibyśmy tegoroczne ferie. Wy też? No spójrzcie tylko na tą  chatę w oddali.RRA_èl-38∏Soren_Harder_Nielsen_full

Stoi samotnie pośród bieli i aż prosi się by to właśnie w niej szukać spokoju i odpoczynku od codzienności. Choć dom projektowany był jako całoroczny przyznacie sami, że w tej śnieżnej pościeli wygląda wręcz bajecznie. To co urzekło nas w od początku to ten ciepły minimalizm. Wyjeżdżając na ferie, wakacje czy choćby krótki urlop każdy z nas potrzebuje oderwać się od natłoku rzeczy, spraw, które go z atakują każdego dnia. Ja, my w miejscach gdzie wypoczywamy szukamy spokoju, nie tylko psychicznego, ale również przestrzennego, estetycznego. Męczy nas gdy pokoje, hotele, pensjonaty, w których mamy okazję przebywać, upstrzone są obrazkami, dekoracjami, firankami, które nierzadko podobają się tylko ich właścicielom. 🙂 A gdyby tak zostawić puste ściany, z okien zrzucić falbany, dać człowiekowi odpocząć dosłownie od wszystkiego.Marzenie… I z tym marzeniem wracam do prasowania, licząc na to, że po powrocie z górskiej wyprawy nie będę potrzebowała znów od czegoś odpocząć. 🙂

Zostawiam Was w objęciach bieli, drewna i minimalizmu, który mieszkańcom tego domu zafundowali architekci z norweskiej pracowni: Reiulf Ramstad Architects.

ps. ach i nie zapomnijcie wysłać konkursowego SMS’a . Liczymy na Was 😉

RRA_èl-35∏Soren_Harder_Nielsen_full

Architekt: http://www.reiulframstadarchitects.com/

Źródło: http://divisare.com/