Wszyscy ekscytowali się dziś zaćmieniem słońca. Przez szkiełka i klisze podziwiali jego niespotykany kształt.  Miejsce, w które Was dziś zabieramy też ma wiele wspólnego ze słońcem, a jego mieszkańcy pewnie nie raz marzyliby, by takie zaćmienie wpadało częściej na ich półkulę. Mowa oczywiście o Australii, której zabudowa mieszkaniowa wygląda dokładnie tak:

subiaco australia

Ta australijska dzielnica powyżej, w której znaleźliśmy dzisiejszy dom, doskonale odzwierciedla tęsknotę za cieniem, którego w upalne słoneczne dni szukają jej mieszkańcy. Nie wiem jak my, przyzwyczajeni do zielonych podwórek, odnaleźlibyśmy się w takiej przestrzeni. Ale i na takie potrzeby architekci potrafią znaleźć rozwiązanie. Dziś swym talentem przed Wami popisze się australijski architekt Luigi Rosselli
Subiaco-Oval-111-800x533

Nauczeni doświadczeniem wiemy, że nie można na serio brać architektury, która tworzy pierzeje australijskich ulic. To co skrywają podwórza, to prawdziwa zabawa przestrzenią. Tym razem, zamiast wąskiej ciasnej zabudowy przytulonej do jednej z granic, mamy niezwykły dom atrialny. Tworzy go owalny dziedziniec, który jest sercem tego domu. To on dzieli dom na strefy, wyznacza rytm życiu mieszkańców i pozwala swobodnie delektować się prywatnością. Aż by się chciało spędzić w nim nadchodzący weekend… Dziś rano, podziwiając nadgryzione przez księżyc słońce, przypomniał nam się ten owalny, niespotykany kształt, dlatego nie czekamy na lepszą okazję i dziś go Wam publikujemy.

Subiaco-Oval-6-800x1198

Zapraszamy zatem w gościnę do galerii, a w następnym wpisie zaprosimy Was na zupełnie inne i w dodatku polskie podwórko.  🙂

 

Archiekt: Luigi Rosselli

Źródło: http://www.contemporist.com/ , http://www.archdaily.com/