W ostatnim wpisie opowiadaliśmy Wam o pewnym parterowym domu, w którym główną rolę zagrały kolorowe boksy, dzielące przestrzeń na strefy. W dzisiejszej inspiracji, choć zgoła odmiennej od poprzedniej, odnajdujemy podobną intencję. Tym razem w poszukiwaniu odpowiedniego strefowania przestrzeni czeska architekt Marketa Cajthamlova nie bawiła się jednak kolorem. Równolegle do dłuższego boku działki zaprojektowała długi, przypominający wagon, budynek, a prawdziwa gra o przestrzeń zaczęła się w chwili gdy do rozgrywki włączyły się zieleń i słońce. Zjeżdżamy zatem w dół, w okolice czeskiej Pragi, gdzie kilka dni temu znaleźliśmy ten lekko nadgryziony wagonik. 😉

17-001

To co nas zaskoczyło, na tak zwane dzień dobry, to jego powierzchnia. Dom choć z zewnątrz wydaje się być niewielki składa się aż z 196 kwadratowych metrów. I słowo składa się okazuje się być tu kluczem. 😉 Bryła domu to bowiem układanka kilku przesuniętych względem siebie ceglanych klocków. I z pewnością nie jest to widzimisię projektantki, a zręczny zabieg pozwalający, by w długim na ponad czterdzieści metrów domu nie czuć się jak w pociągu.  Choć po krótkim zastanowieniu się zauważam pewne podobieństwo.  Ale po kolei.;)

lg_Orech1

Czoło budynku to zdecydowanie przestrzeń dla „kierownika pociągu”. 😉 Pod betonową pergolą znajduje się otwarta przestrzeń na samochody. Jednak architekt zadbała o komfort mieszkańców i oddzieliła ją od ciągu pieszego prowadzącego nas pod drzwi domu.

2

I wchodzimy. Spoglądając pobieżnie na rzut, za drzwiami powinniśmy zastać długi, ciągnący się w nieskończoność korytarz. I tu niespodzianka. Już na samym wstępie dowiadujemy się, że niepotrzebnie martwiliśmy się o tą przestrzeń. Paradoksalnie wycięcie w tym miejscu fragmentu budynku optycznie powiększyło hol wejściowy dając poczucie przestronności jakiej nie spodziewalibyśmy się wchodząc do domu o korytarzowym układzie pomieszczeń.

9

Dalej dzieje się jeszcze ciekawiej. Z każdym krokiem dom zaskakuje nas i zachęca do rozglądania się na boki. Tu bowiem, dzięki kolejnym wcięciom, raz z lewej raz z prawej strony zagląda do nas zieleń i słońce. I tak wędrując w tą i z powrotem coraz bardziej wydaje nam się, że to one właśnie są tym czego oczekujemy od tej przestrzeni, a ukryte pomiędzy nimi pomieszczenia to  dodatek służący do mieszkania. 😉 Niczym kolejne przedziały w pociągu, gdzie możemy schować się, zrelaksować, pracować, wyspać.

13

Zewnętrzny korytarz spina wszytko w całość, a widoki za oknem, którym obdarowała  go pani architekt, do złudzenia przypominają kadry z pędzącego pociągu. To one w tym domu pilnują, by realizując nawet najprostszy plan jakim jest podróż z pokoju do łazienki, spojrzeć w niebo, zamyślić się zielenią czy złapać promyk radosnego słońca. Tak, tak !  Właśnie do tego służy nam architektura. 🙂

10

I nim zaprosimy Was do galerii zabierzemy Was jeszcze na spacer po okolicy. Lubimy tak wędrować po ulicach przy których zbudowane zostały opisywane przez nas domy. Ale nigdy, przenigdy nie wpadlibyśmy na to, że tu w czeskim Orechu, dokładnie ulicę dalej stoi dom, o którym pisaliśmy Wam cztery i pół roku temu. SZARY DOM dokładnie. 😉 Świat jest jednak mały i pełen niespodzianek. Zatem –  przyjemnego rozglądania ( po obu galeriach). 😉

dom orech

 

Architekt: http://www.marketa-cajthamlova.cz/

Źródło: http://archiweb.cz/