Dziś zabierzemy Was na architektoniczne wakacje. 😉 W rejony, w których nam architektom  bywa najprzyjemniej. Gdzieś, gdzie umysł ma wolne od problemów, świat działa na zwolnionych obrotach, milkną telefony, nikt nie pogania, nie wymaga, by dla niego stawać na głowie, tam gdzie zupełnie naturalnie wrzucamy na przysłowiowy luz i płyniemy minuta za minutą. 

8745-004-1200x799

Gdzie tak przyjemnie? Miejsce nie ma znaczenia, choć dziś dla przykładu będzie to Szwecja. Ważniejsze jest to, jak dobrze i przyjemnie zagospodarować nudę. 😉 To właśnie jest największe wyzwanie dla architekta projektującego dom letni, letniskowy, wypoczynkowy i tym podobne. Nuda, to ona jest tutaj głównym inwestorem. Rządzi projektem i przyszłym domem, wpędzając architektów jak i jej użytkowników w stan totalnego rozluźnienia. Nie sposób jej się oprzeć, zaprotestować, wchodzić w dyskusje. Nuda ustawia nam kolejne minuty, jakbyśmy niespodziewanie znaleźliśmy się w jakimś równoległym bezstresowym świecie.

66c582d1dcc53c8dMzQMbX2xtv3wWiEz

Czyż nie tego właśnie oczekujemy od wakacji?

Planujemy je cały rok, niecierpliwie spoglądamy na zegarek gdy zbliża się godzina zero i z uśmiechem od ucha do ucha mijamy tablicę z napisem URLOP. Ale… ale potem okazuje się, że mieszkamy w miejscu, które zamiast pachnieć wakacjami, do złudzenia przypomina nasze zwykłe domy mieszkalne. Potykamy się w nich o te same problemy. Trudno oderwać się i wskoczyć w wakacyjne buty. Ba! Bywa niestety jeszcze gorzej. Właściciele niektórych pensjonatów chcąc byśmy poczuli się jak w domu, powielają schematy, od których pragniemy uciec. Z roku na rok przestrzeń obrasta falbanami,  kolorami, wzorami, które reklamowane jako bonus mają być najlepszym lekarstwem na nudę.

b42ed38657da0f1c1N2xnbyjKD3TdK9R

 Po dwóch, trzech tygodniach spędzonych w świecie miszmaszu wracamy jeszcze bardziej zmęczeni niż byliśmy przed urlopem. Winimy za ten stan słońce, upał, tłumy na plaży, kolejki do lodów i marudzące dzieci, którym nie chcemy poświęcić kolejnych dwóch złotych. 🙂 Ech, a gdyby tak móc odpocząć w przestrzeni, która pozwala nie tylko oderwać się od pracy, problemów, porządków, prania, garów, ale daje wytchnienie również naszym zmysłom. Pozwala zrestartować system, oczyścić umysł i napełnić spokojem wszystkie przewody. Zacząć oddychać pełną piersią i po prostu bez zakłóceń patrzeć przed siebie.

270ffa0903e468efTcaDgnCNfRvxYKtU

Jesteście gotowi na taką nudę? 😉 Porzucić świat chaosu i zmierzyć się z czystą niczym nie zakłóconą ciszą?

Albo inaczej, jesteście gotowi pozwolić architektom projektować Wasze prawdziwe doznania? Przestrzeń, która nie krzyczy, nie obraża, nie poróżnia. Przestrzeń, w której najważniejsi jesteście Wy?  Wierzcie nam – móc zatopić się w takim projekcie, to dla nas architektów najlepsze wakacje. Wakacje od paragrafów, ustępów, warunków, norm i urzędów. To równoległy świat, którego doświadczyć możemy podczas pracy ze świadomym swoich potrzeb klientem, który wie jak zagospodarować,  a nie ozdobić nudę. 🙂 Ach, życzymy sobie i Wam jak najwięcej takich klientów. Nam umilą pracę, a Wam Waszą wakacyjną nudę. 🙂

I czas przedstawić bohaterów dzisiejszego wakacyjnego odcinka. Przyjemność projektowania tego Trójkątnego domu przypadła architektowi Leo Qvarsebo. I cóż, że ze Szwecji – jest pięknie prawda? 😉 Tutaj możecie podejrzeć jak powstawał dom. 

Architekt: www.leoqvarsebo.se/

Zdjęcia: www.lindmanphotography.com oraz Leo Qvarsebo

Źródło: http://www.dezeen.comhttp://www10.aeccafe.com/