Dzisiejsza inspiracja będzie zgoła odmienna od poprzedniej. Nie zaprosimy Was do wielkiego ogrodu, nie zabierzemy na wycieczkę wokół domu. Nie będziemy podziwiać panoramy miasta czy bez końca przechadzać się po kolejnych metrach, którym architekt nadał imię dom. Dziś znów porwiemy Was do Australii. Do kraju, w którym koszt jednego metra kwadratowego przeliczany jest według zupełnie innej waluty. Są nią chwile, które rozmieniamy na drobne. Metry przeliczamy na centymetry, a każdy niczym najcenniejszy skarb staje się bogactwem naszego życia. 

Dziś będzie o tym ile radości może dać nawet najmniejsza działka.  Jakie daje możliwości, do jakich architektonicznych wyzwań zmusza nas architektów.  I to co najważniejsze, co możemy zyskać gdy zakochamy się w tak niewielkiej przestrzeni.

Uwielbiamy takie miniaturki, my sami mieszkamy na niewielkiej, mierzącej 220m2 działce. Dla wielu osób to niewyobrażalne, ale co powiecie na działkę jeszcze o połowę mniejszą? Wymiary tej, na której znajduje się dzisiejsza inspiracja, to zaledwie 5 x 26m.  Takich działek nie znajdziemy w sąsiedztwie. Na marne szukaliśmy ich na Gratce czy w biurach nieruchomości. Są nieatrakcyjne, bo ich metraż w całości zawiera potrzeby mieszkalne Polaków. Dziś pokażemy, że da się ! Nawet w tak minimalnych wymiarach można zamknąć codzienne życie czteroosobowej rodziny. I to jak pięknie. 😉

Ale od początku.

W Melbourne, w północnej dzielnicy Fitzroy, do której zapraszaliśmy Was już wiele razy, wśród gęstej zabudowy stał mały wiktoriański domek. Dwie sypialnie + ciemna kuchnia z salonem nie spełniały potrzeb mieszkającej w nim rodziny. Postanowili odmienić swój dom, a przed architektami z Nic Owen Architect postawili wyzwanie, które nam Polakom wydaje się nie do przeskoczenia. Jak przy takich uwarunkowaniach odmienić przestrzeń. Nie tylko wpuścić do wnętrza ciepłe australijskie słońce, ale jednocześnie w magiczny sposób zwiększyć metraż domu? 

Rzućcie okiem na rzuty poniżej i zobaczcie jak na papierze powiększa się ta przestrzeń.

PARTER WCZEŚNIEJ

D:NOANic Owen ArchitectsmarketingAwardsArchiteam 2014The b

PARTER DZIŚ

D:NOANic Owen ArchitectsmarketingAwardsArchiteam 2014The b

PIĘTRO KIEDYŚD:NOANic Owen ArchitectsmarketingAwardsArchiteam 2014The b

PIĘTRO DZIŚ

D:NOANic Owen ArchitectsmarketingAwardsArchiteam 2014The b

Mówi się: papier przyjmie wszystko. 😉 Jednak nie każdy klient rozumie i widzi przestrzeń spisaną na papierze. Na szczęście technologia poszła do przodu i dziś mamy 3d. Lubimy na nim pracować, a jeszcze bardziej lubimy ten błysk w oku klientów, którzy nagle rozumieją więcej, na ekranie monitora odkrywają nie tylko swoją nową architekturę, ale przede wszystkim wyobrażają w niej siebie. 🙂

Co zatem zrobili architekci? Jednym słowem wydłużyli dom w stronę ogrodu. Zbudowali nową przestrzeń, którą przykryli połamaną konstrukcją dachu. Ściany zamienili na przeszklenia, a zastosowane stopniowanie brył pozwoliło wyleczyć dom z kompleksu  braku słońca. W nowej bryle, na parterze, znalazła się przestronna, jak na tak małą działkę, strefa dzienna. Natomiast część nocna przeniosła się zupełnie na piętro, które zyskało trzy sypialnie i nową łazienkę. Zobaczcie ile tu światła, jak duży wydaje się teraz tan dom.

Stało się tu jednak coś więcej. Dom nie tylko dba o dobre życie mieszkańców, ale za sprawą zdolnych architektów nie burzy sąsiedzkiego spokoju. Jest jak dobry sąsiad, którego interesy nie kończą się na przysłowiowym płocie. Nic dziwnego, że nosi nazwę Wielki Mały Dom. Wielki, bo właśnie taka idea stoi za jego rozbudową.

To prawda, mieszkańcy ponieśli spore koszty. Nie tylko zsumowane w kosztorysie, okraszone zapewne niewygodnym remontem, ale także stratą ogrodu. Ale czyż nie zyskali znacznie więcej. Bilans wychodzi na plus. Z niczego zrobili coś. Centymetry, o które toczyła się walka, zamienili na metry nowego, lepszego i piękniejszego życia. A światło, nowa energia, której refleksy radośnie wypełniają przestrzeń, nigdy nie pozwolą im o tym zapomnieć. I czyż nie to właśnie jest w architekturze najpiękniejsze. 😉 Nie wierzycie? Zajrzyjcie do galerii poniżej.

 

20130409040052910Jeśli zakochaliście się w tej przestrzeni zajrzycie do innego, opisywanego przez nas już projektu Nic Owen Architect. Tam to dopiero się dzieje. 😉 ( Link w obrazku )

 

Architekt: http://nicowenarchitects.com.au/

Źródło: http://www.dezeen.com/