Wczoraj były Walentynki, świat oszalał na punkcie miłości. Dziś i ja Wam ją pokażę. Nie będą to jednak serduszka, kwiatki czy słodkie ciasteczka. Mam coś, na widok czego, wczoraj mnie samej zabiło szybciej serce. Reszta sama ubrała się w słowa, bo przecież:

Architektura również zaczyna się od miłości.

I tak jak miłość nie jedno ma imię. Motyle w brzuchu, romantyczne początki, fascynacja, pożądanie, zaangażowanie i miłość kompletna. Nie ma miłości bez wzajemności i to ona, na każdym etapie, daje nam powód, by kochać, kochać i jeszcze raz kochać!

Udany związek ma dobry początek. W architekturze początkiem jest miejsce. Przestrzeń, od której wszystko się zaczyna. Dla jednych będzie to działka za miastem, dla drugich mieszkanie w centrum. Ważne, by właśnie w tym miejscu, w tej przestrzeni, zabiło mocniej serce i powiedziało: właśnie TU.

Tak z pewnością było z przestrzenią, którą na swoje miejsce na ziemi, wybrali mieszkańcy domu, o którym chcemy Wam opowiedzieć.  Jako tło swoich kolejnych lat właściciele wybrali urokliwą okolicę miasteczka Melden w Belgii. Lekkie wzniesienia, roztaczające się zielone krajobrazy, niewielkie domki rozsiane wśród pól, których czerwień dachów i ceglanych ścian piękniej kontrastuje z zielenią.

Postawcie się na chwilę w roli dzisiejszych gospodarzy. Wyobraźcie sobie, że to Wy kupiliście tą działkę. Przyjeżdżacie tu w wolnej chwili, by oczami wyobraźni, z motylami w brzuchu  marzyć o nowym domu w tym miejscu. Miłość kwitnie z każdym dniem i czujecie potrzebę zarazić nią specjalistów od architektonicznych uniesień. Zapraszacie na działkę architekta, by i w nim rozbudzić romantyczny związek z tą przestrzenią. Kiedy i jego lub ją, tak jak Was, oczaruje to miejsce, macie pewność, że będzie myślał o niej codziennie. Myśli zmienią się w szkice, analizy, koncepcje i projekt. Będzie fascynacja, pożądanie i pełne zaangażowanie.

Architektura – to prawdziwy sprawdzian miłości. Po drodze pojawią się wzloty i upadki, radość i rozczarowania. Kolejne etapy będą budzić skrajne uczucia –  totalna huśtawką nastrojów. Od euforii nad koncepcją, po zderzenie z rzeczywistością. Nim skompletujecie tą projektową miłość i złożycie ją przed urzędem minie trochę czasu. Na każdym etapie od wyboru działki, poprzez koncepcje, projekt i budowę będziecie poddawani próbom.  Do siebie na wzajem, przestrzeni, życia. Jednak najważniejsze, by po drodze nie zapomnieć dlaczego to robimy. 🙂

Dobry architekt ustawi na planie Wasze marzenia, ubierze w formę, przyprawi detalem. Tu otworzy, tam zamknie. Tu pobudzi słońcem, gdzie indziej uśpi krajobrazem. Jestem niemal pewna, że tak było i w tym przypadku. Ten dom nie osiadł na tym pagórku przypadkiem, doskonale się w niego wtopił.

Architekci Lorenzo Kemel i Annelies Vancraeyveldt   pokazując klientom ten projekt nie mieli złudzeń, że przyszli mieszkańcy zrozumieją ich pomysł. Dom aż kwitnie od dobrych pomysłów, z których to szalone panoramiczne okno jest chyba jego największym atutem. To właśnie ono wpuszcza do domu krajobraz, w którym zakochali się właściciele. Pomysł na dom gotowy, czas na dalsze kroki – BUDOWA.

Dom rośnie, a wraz z nim Wasze pragnienie, by  zamieszkać w nim jak najszybciej. Czas staje się naszym przeciwnikiem, a mijające pośpiesznie dni i tygodnie prowokują do szybkich decyzji. A tu, jak w miłości, potrzeba czasu i zrozumienia drugiej osoby, która razem z nami pracuje nad naszym dziełem. 

To ile pracy włożymy na początku będzie procentować na następne lata. Budynek zrodzony z pasji odwzajemni Wasze uczucie. Będzie cieszyć każdego dnia. Chronić, pocieszać, zaskakiwać, bawić i przytulać swym ciepłem w trudnych chwilach. Taka właśnie jest Miłość i  taka właśnie jest Architektura !

Nie wierzycie? Te zdjęcia niech będą tego przykładem. Daję głowę, że zakochacie się od pierwszego spojrzenia. 🙂

Architekt: http://www.ar-tuur.be/

Zdjęcia: http://www.beeldpunt.com , Guy Obijn – Yannick Milpas