PLUS / MINUS – River Retreat / Edwards White Architects

Projektowanie to sztuka kompromisu. Na każdym etapie mnożą się i plusy i minusy, a ich wynik jest początkiem projektowej drogi. Przygoda zaczyna się już na etapie wyboru działki, znalezieniu idealnego architekt, spełnieniu warunków planu miejscowego i w końcu, a może na początku, określeniu tego czym ma być dla nas DOM. Warto obrać właściwą strategię. Przeciwnie niż w matematyce najpierw dodawać i odejmować – wady i zalety, mnożyć i dzielić – możliwości, by na końcu mieć radość do potęgi. Zabawimy się dziś w detektywa i w prezentowanym domu poszukamy plusów i minusów, które ostatecznie idą na jakże piękny kompromis.

W naszej pracy często stosujemy tą zasadę. Naszych klientów prosimy, by przy każdej z naszych koncepcji wypisali właśnie plusy i minusy. Na kolejnym spotkaniu rozwiewamy wątpliwości, uświadamiamy skąd wziął się dany minus, który często z minuty na minutę w oczach klienta przeradza się w plus. Nie raz oni sami między sobą muszą pójść na kompromis, ale to juz temat na inny post. 😉 Planując ten wpis o domu w Nowej Zelandii też chcieliśmy zabawić się w naszego klienta i zrobić listę plusów i minusów. Jednak  im dłużej mu się przyglądamy, to upewniamy się, że choć plus i minus dają minus, to z pewnością dwa minusy dają plus. 🙂

Spójrzcie na kształt działki na rysunku powyżej. Długa, wąska z południowo-wschodnim, narożnym wjazdem. Jednak gdy znad mapy podniesiemy głowę to okazuje się, że znajdujemy się w miejscowości Taupiri u podnóża gór Hakarimata nad rzeką Waikato. To otoczenie w zupełności bije wszystkie minusy.

Dostrzegli to również architekci z Edwards White Architects i zamiast bić się z szerokości działki powielili jej kształt w bryle budynku. Zaprojektowali długi wąski dom, który podzielony na strefy daje mieszkańcom możliwość delektowania się tym krajobrazem.

Przyglądając się rzutom każdy Polak dostrzeże kolejne mankamenty. Pierwszy to wejście do budynku. Nie dość, że nie mamy garażu, to jeszcze by dojść wiatrołapu musimy minąć połowę domu. Ha ! Właśnie a gdzie jest wiatrołap? Pamiętajmy, to Nowa Zelandia, tu nikt nie boi się wpadającego do domu chłodu czy śniegu. I choć to rozwiązanie i dla nas jest dyskusyjne, bo gdzie staną buty, powiesimy płaszczyk gdy jednak będzie chłodniej? A może nie mamy się czym martwić, bo tzw. garderoba schowana jest w pierwszej kuchennej szafce? Kontrowersyjne, ale nie że nie do przyjęcia. 🙂

Kolejny minus to liczba pokoi. I tu kłania się nasza polska gościnność. W tym domu zmieści się rodzina 2+1, ostatecznie nawet 2+2. Ale gdzie na noc ulokować gości? Ach z tym problemem nasi klienci spotykają się wielokrotnie. Idąc tym tropem przydałoby się kolejne piętro. To jednak zburzyłoby parterowy charakter domu, na który celowo postawili architekci. Miał po ciuchu przycupnąć nad brzegiem rzeki, stać się częścią nadbrzeża, a nie jego panem. Stąd w domu pojawiły się schody, niewielka , dość niska antresola z jeszcze mniejszym dodatkowym pokojem i drugą mini łazienką. To nic, ze zmieścimy tam tylko łóżko, na jedno-dwie noce wystarczy.

Przejdźmy teraz do strefy nocnej. No przyznamy, że zachwyca prostotą. Wchodzi się do niej „przez kuchnię”. Znów długa i wąską przestrzeń, która dla wielu byłaby minusem.  Jednak tu nie ma przypadków. Zobaczcie jak fajnie korytarz staje się garderobą i łazienką. Czyż to nie genialne ! Nie marnujemy metrów, nie robimy tysiąca kroków wszystko jest na wyciągnięcie ręki.

I jak w życiu tak i w architekturze nic nie dzieje się bez powodu. Przeszkody stają się szansą. A efekt końcowy zaskakuje. A może nie, może w takim miejscu powinniśmy spodziewać się właśnie takiej architektury. Spokojnej, czystej i przyjaznej zarówno mieszkańcom jak i miejscu w którym powstaje. Film poniżej dokładnie to obrazuje.

Dom dostał wiele prestiżowych nagród, nic dziwnego my jesteśmy zachwyceni !

Zobaczcie galerie zdjęć poniżej i podzielcie się własnymi plusami i minusami jakie widzicie w tym domu. Gdzie poszlibyście na kompromis, a która jego część byłaby zupełnie nie do zaakceptowania? Przyjemnego zwiedzania. Pozdrawiamy !

 

 

Zobacz inne wpisy

12 komentarzy

  1. Portiernia pisze:

    Domek super, elewacja drewniana taka jaką lubię. Nie wiem jednak, czy bym się zdecydował na taką wąską antresolę, ale widać, że tutaj zadziałała…

  2. ArtyrM pisze:

    No tu to polecieli na maxa 🙂 Po pierwsze półki pod sufitem gdzie by coś postawić trzeba niezłą drabinę a ten sedes w korytarzu bez drzwi 🙂 Dom dla odważnych

  3. Beata pisze:

    Domek moim zdaniem wyglada swietnie. Szkoda, ze w Polsce wciaż jest niewiele takich nowoczesnych projektów i stawia się nadal na baranki na ścianach oraz na blachodachówkę na dachu….

    Podoba mi się tam szczególnie otwarte okno. Widzę domek w miejscu przyrodniczym z ładnymi widokami.

    Wypoczynek moze być tam przyjemny.

  4. AnnaKRK pisze:

    Pomimo niewielkich rozmiarów bardzo przestrzenny dom. Świetnie wygląda drewniana elewacja, filmik z prezentacją tego domu również super.

  5. eyecad pisze:

    Przepiękny projekt domu. Wnętrze również prezentuje się wspaniale

  6. Martyna pisze:

    Bardzo oryginalny pomysł na projekt domu. Jestem pod wrażeniem

  7. maxon.pl pisze:

    Niezwykły projekt! W takim domu mogłabym zamieszkać odrazu

  8. meblo-wosk.pl pisze:

    Bardzo ciekawe rozwiązania zostały tutaj zastosowane

  9. Karol Kowal pisze:

    Uwielbiam taką architekturę – przestrzenna, sporo miejsca. Ogromne, monumentalne budowle zawsze robiły na mnie wrażenie..

  10. Marcin pisze:

    Ciekawy dom. Oryginalny i wyjatkowy design. Jestem pod wrażeniem

  1. 27 listopada 2019

    […] znów jak w poprzednim wpisie budynek zaskakuje wymiarami, a zwłaszcza swoją szerokością. Z zewnątrz aż trudno uwierzyć, […]

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.