W bliskim kontakcie z… / Caswes Toop Architectuur

Na północ od zachodnio-flamandzkiej wioski Westouter wśród pól i łąk wyrósł niewielki, parterowy dom. Historia jego powstania to opowieść o bliskości i szacunku. Bliskości rodzinnej, bliskości z naturą i szacunku dla otoczenia w którym powstał. Ten dom przycupnął przy drodze prowadzącej do wioski. Mijają go rowerzyści, nie dostrzegają sąsiedzi i pewnie nikt nie pomyśli, że został zaprojektowany w taki sposób, by tak się właśnie stało.

Przy braku sąsiedztwa architekci mogli mieć tutaj dosłownie pole do popisu, a jednak ich mocno powściągliwy projekt nie wyróżnia się z otoczenia, staje się niewidzialny, a jego bryła i tak oferuje mieszkańcom wszystko to co w tej okolicy najpiękniejsze – widoki. A gdzie ta bliskość, skoro dom stoi tak daleko od sąsiednich zabudowań? Poszukajmy jej. To dobry moment, bo panująca wokół pandemia sprawia, że bliskie kontakty z rodziną czy przyjaciółmi mamy dość utrudnione. Dlatego tym projektem namawiamy Was by potrzebę bliskości poszukać gdzie indziej.

Działka, na której stoi dom ma dość nietypowy kształt, co więcej zorientowana jest północ-południe z wjazdem od południowej strony. Taka sytuacja mogłaby być wadą, a jednak architekci z pracowni TOOP architectuur przekuli ją w atut. Postawili oni na parterową dość zamkniętą z frontu bryłę budynku. Budynek niemal wtopił się w pola i nikomu nie zasłania krajobrazu.

To odcięcie się od drogi zostało wykorzystane by wzmocnić synergię między budynkiem a przyrodą i zapewnić mieszkańcom jak najlepszy widok na przyrodę pod każdym możliwym kątem.

Przyjrzymy się mu bliżej.

 

Część dzienna znajduje się od północnej strony domu. Zamiast słońca mamy tutaj naturalny zielony obraz. Kameralny wewnętrzny ogród tworzy prywatną przestrzeń dla mieszkańców i jak twierdzą architekci jest bramą dla naturalnego światła. To patio jest sercem domu, w którym życie toczy się zgodnie ze zmieniającymi się porami roku. Co więcej, zewnętrzne patio i wewnętrzna kuchnia stają się sercem domu. Dzięki nim wszystkie pomieszczenia łączą się w jedną całość. To jeszcze bardziej wzmacnia bliskie relacje z naturą, otoczeniem, ale przede wszystkim między mieszkańcami. Buduje wspólnotę, poczucie bezpieczeństwa, ale też gdy tego potrzebujemy pozwala być blisko z samym sobą.

By pozostać w zgodzie z naturą architekci zaproponowali materiały budowlane, które niemalże wyrastają z krajobrazu. Naturalne  kolory drewna, betonu i ciemne okna nawiązują do typowej wiejskiej kolorystyki. Dębowe podłogi zapewniają ciepło wnętrzu, a kuchnia wykonana z czarnego dębu jak matka trzyma całe wnętrze przy sobie. Te podstawowe kolory sprawiają, że skupiamy się na tym, co dzieje się na zewnątrz, a nie wewnątrz.

Spójrzcie na ten widok za oknem. Na tą zieleń wiosną i latem, wyobraźcie sobie złotą jesień czy białą zimę w tym wnętrzu. Czy nie mielibyście wrażenia, że ten dom przybliża Was do świata. Dzieje się on tam gdzieś hen daleko, a jednak macie go na wyciągnięcie ręki. Pozostajecie w nieustającym z nim kontakcie, to co dalekie staje się bliskie – bo oglądane codziennie i o każdej porze roku. Taki właśnie jest ten dom. Bliski, a może daleki Waszemu ideałowi, a jednak intrygujący i zachęcający by zatrzymać się się na chwilę i pomyśleć o naszych bliskich relacjach z ….. naturą, sąsiadami a przede wszystkim z rodziną czy nawet samym sobą.

Architekt: TOOP architectuur

Kraj: Belgia

Rok: 2016

Źródło: https://www.archdaily.com

Zobacz inne wpisy

1 Response

  1. Alicja pisze:

    Cudowny projekt!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.