ARCHITEKTURA jest KOBIETĄ

Dziś dzień szczególny dla wszystkich Pań. Czy obchodzą to święto czy nie chciałabym im poświęcić dzisiejszy wpis. Ale może od początku. Od rana myślałam czym mogłabym podkreślić kobiecą stronę architektury, czy jest coś takiego co w zasadzie w stu procentach pokazuje jej wrażliwość. Myślałam, myślałam i wymyśliłam. 😉

Jest , jest takie coś czego nie potrzebują faceci, mają do tego zupełnie obojętny stosunek dopóki nie muszą się z tym zmierzyć. Cóż to takiego? Ha ZASŁONY I FIRANKI. 🙂 Chyba zgodzicie się ze mną, że może stać się architektonicznym atrybutem kobiecości. Są lekkie, delikatne, wrażliwe, eleganckie, niby ułożone, a jednak niesforne, potrafią odmienić świat dookoła wnosząc ciepło w nasze życie. Pięknie to brzmi, więc dlaczego ja nie mam firanek? Zresztą zrobiłam sondę i wyszło mi, że nie ma ich większa część pań, które są architektami. Jednym się nie podobają, inne twierdzą, że zupełnie nie pasują im do stworzonej przez nie przestrzeni, a ostatnie nie potrafią zdecydować jakie wybrać. Tkwimy w tym bezfirankowym świecie nieustannie próbując udowodnić facetom, że jesteśmy dobre w swym zawodzie, że ich nie potrzebujemy. A gdyby tak odsłonić zasłonę za którą się chowamy i pokazać, że w architekturze jest miejsce dla kobiet. Ba, przecież ARCHITEKTURA też jest kobietą. Zróbmy coś zatem dla siebie, oswójmy  ją w swoich pracach, przestańmy myśleć, że w nowoczesnej architekturze rządzą męskie formy czy  kolory. Może wtedy przekonamy naszych klientów, a zwłaszcza ich damską część do odważnych wyborów architektonicznych. Niech nie myślą, że skazane są na kolumny, daszki, balkoniki, niech zobaczą, że w nowoczesnych przestrzeniach jest dla nich miejsce. Wiem, brzmi to jak feministyczny manifest, ale dziś mam prawo, nie mogę patrzeć jak męczą się tak zdolne koleżanki i robią to co muszą, a nie to co by chciały. Dlatego dziś dla Was ten wpis, zajrzyjcie do zdjęć poniżej i zobaczcie kto w tych domach, wnętrzach, gra pierwsze skrzypce. 🙂 Źródło zdjęć znajdziecie o TU.

ps. Mężu wybacz, poniosło mnie 😉

2 komentarze

  1. Aaa pisze:

    Ha swietne , ja kobieta nie architekt juz sie przestraszylam ze cos nie tak ze mna, bo ja tak firanek , zaslonek nie znosze !

  2. Elfir pisze:

    Zastanawia mnie odporność na wiatry tej dwukondygnacyjnej tkaniny (7 zdjęcie, dom chyba w Australii stoi?)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.