Dom jak galeria / (se) arch Architekten

Wybaczcie nam przerwę w dostawie gontu. 😉 „Towar” zapakowaliśmy już w środę, jednak „transport” nawalił i dopiero dziś dostarczymy go Wam na blog. Tak czasem bywa, że z przyczyn niezależnych od nas musimy zmienić wszystkie swoje plany. Nawet te na których najbardziej nam zależy. Ale jak wszystko w życiu nic nie dzieje się bez powodu i dziś pokażemy Wam dom, który z nieznanej nam wcześniej przyczyny tak a nie inaczej wyrósł na jednej z ulic w Stuttgarcie. Intrygował nas od dawna i dopiero z powodu gontu, w który jest ubrany postanowiliśmy przyjrzeć mu się dokładniej. A co zastaliśmy w środku, a co po drugiej stronie domu? Zajrzyjcie do galerii.

Ale …Ale ! Nie tak prędko 🙂  Może skusicie się wcześniej na kawałek historii domu i jego właścicieli  😉 To właśnie ona napisała program, podyktowała architektom kształt, a oni łącząc wszystkie fakty w całość odpowiedzieli taką oto koncepcją. Przyznajcie się sami : co pomyśleliście sobie gdy zobaczyliście ten dom? Dom, który niemalże odwrócił się do świata plecami ? Jego pusta elewacja frontowa zapewne budzi kontrowersje. No bo jak to tak, bez okien?  Bez wykuszy? Bez głównego wejścia? Bez bramy garażowej? Kto śmiał się tak wypiąć tyłem na przechodniów? Kto śmiał zaprojektować budynek, który nie pozwala sąsiadom zaglądać do naszych garnków, skrupulatnie notować godziny o których gasimy światło, czy zazdrośnie spoglądać na naszych gości? To oni – (se) arch Architekten – odważyli się przeciwstawić schematom. Ale nie zrobili tego bez powodu.  W domu tym bowiem mieszkają ludzie, którzy odwrotnie niż Wam się wydaje są ludźmi wrażliwymi na piękno… są kolekcjonerami sztuki. To ona właśnie jako kolejny mieszkaniec  domu miała przy projektowaniu najwięcej do powiedzenia. To dla niej powstała olbrzymia wysoka galeria, to nią właściciele chcą delektować się codziennie i to na każdym poziomie, z każdego miejsca domu. Ten dom zatem to galeria, która wynosi sztukę ponad wszystko i dla której właściciele podporządkowali całą swoją przestrzeń. Niesamowite prawda? To się nazywa pasja ! To się nazywa rozumieć przestrzeń i świadomie dokonywać wyborów architektonicznych, wyborów które będą nasze a nie według ogólnie przyjętych zasad. To się nazywa projektowanie indywidualne. A co w tym domu robi zatem gont? Ten gont niczym elegancki, zapięty pod samą szyje garnitur dumnie stroi elewacje domu. Zamiłowanie do dobrej sztuki zatem nie kończy się tylko na obrazach, ale dostrzec je możemy w każdym precyzyjnym detalu, o który zadbali architekci i ufający im klienci.

 A teraz jeszcze raz idźcie i podziwiajcie. 😉 A przy okazji zastanówcie się: co w Waszym życiu mogłoby stać się takim dodatkowym mieszkańcem w  domu? Czymkolwiek by nie było może warto podarować mu przestrzeń. Może warto by jak to bywa najczęściej „piątym” mieszkańcem domu nie był samochód. … 😉

Architekt: http://se-arch.de/

Zdjęcia: Zooey Braun

Źródło: http://www.archilovers.com/ , http://www.dezeen.com

 

 

Zobacz inne wpisy

5 komentarzy

  1. Tomek pisze:

    Niesamowita koncepcja, robi wrażenie. Gont rzeczywiście przykuwa wzrok, jednak najbardziej zdumiewa cały pomysł domu, rzeczywiście, jakby „odwrócony plecami”.

  2. artur pisze:

    Trochę wygląda na zimne, ale bardzo ciekawy pomysł

    • aga_awx2 pisze:

      Nam też na początku – gdy ten dom pojawił się w sieci wydawał się zimny…Dlatego długo zastanawialiśmy się czy go pokazywać. Jednak gdy pojawiła się okazja – GONT – przyjrzeliśmy się mu bliżej i dziś już mamy wrażenie, że jest w nim zdecydowanie cieplej 😉

  3. tmlody pisze:

    Odwrócenie plecami jest faktycznie bardzo intrygujące. Słusznie zauważyłaś pod koniec tekstu, że ważna jest przestrzeń, dużo przestrzeni. Dla mnie też jest ona bardzo istotna.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.