2 września 2014
2 minut czytania
6

Rozbudowa domu w Norwegii / Rever & Drage Architects

Pierwszy września za nami…Rodzice wszystkich dzieci wiedzą co to oznacza 😉 Przed nami kolejne dziesięć miesięcy porannego stresu by zdążyć do placówki, odrabianie lekcji, zajęcia dodatkowe… Ciągle w biegu… Dobrze, że w wakacje naładowaliśmy na zapas baterie bo inaczej na nasze – dorosłe sprawy zabrakłoby siły. Dlatego nim wskoczymy w ten rytm na dobre pędzimy w Waszą stronę i pokażemy kolejny dom, który ostatnio spotkaliśmy w sieci.

Zastanawiacie się pewnie dlaczego, skąd i po co właśnie w taki sposób architekci postanowili rozbudować ten biały typowy domek. Czy to tylko ich fantazja twórcza czy może kaprys właścicieli domu czy może coś więcej? Znane powiedzenie mówi: “każdy sukces ma wielu ojców, porażka zaś tylko jedną matkę.” ;)Dziś postaramy się Wam udowodnić, że to powiedzenie nawet w architekturze ma sens. Ale przewrotnie odwrócimy nieco jego znaczenie najadając mu bardziej pozytywny odcień.

Bo zobaczcie: kto tak naprawdę przyczynił się do tego projektu? Pierwszym jakże ważnym autorem możemy nazwać Zapis w planie miejscowym, który dbając o przestrzeń tej okolicy od początku narzucił swoją wersję projektowanej architektury. Skupił się na zachowaniu istniejącej bryły z możliwością rozbudowy jej w taki sposób by wciąż pamiętać z czego wyrosła. Nie mówił dokładnie jak, ale nadał kierunek i zostawił wolną rękę kolejnym twórcom. Oni – architekci (Rever & Drage Architects)  – wsłuchali się w jego wytyczne i odpowiedzieli na nie nową formą, która nawiązując do bryły głównej budynku odcina się od niej nie tylko kolorystycznie, ale i dosłownie. Ostatnim i jak się domyślacie decydującym o całości nowej architektury współautorem jest zawsze właściciel domu. To on marzył by dom wewnątrz miał ciepłą, przyjazną atmosferę.

Mamy zatem trzy “osoby”. Pierwsza określiła cele, druga uformowała z nich przestrzeń, trzecia nadała jej klimat. Gdyby toczyły ze sobą boje to po burzliwej dyskusji nic by z tego nie wyszło. A może skończyłoby się jak jeszcze w innym powiedzeniu:  “że gdzie dwóch się bije tam trzeci korzysta”. Albo mielibyśmy spełnienie planu bez architektury, albo architekturę bez klimatu, albo klimat oderwany od kontekstu.

Tylko czyj to byłby sukces? 😉 Albo raczej kto byłby matką tej porażki? Pomyślcie o tym przyglądając się temu projektowi… 😉

Architekt: http://www.rdtw.no/

Źródło: http://furniteka.com/ http://www.archdaily.com

6 Comments Zostaw komentarz

  1. i znow się pojawia…. , powiedzcie jakie to drewno na elewacji i czym jest malowane ?? 🙂
    sorki ale nie dam wam w tek kwestii spokoju 🙂
    btw z zewnątrz naprawdę wygląda ciekawie !

  2. Witaj! Bardzo ciekawy pomysł na artykuł i jeszcze te fotki… 🙂 Udowadniasz nim, że jesteś matką, ale sukcesu, a nie porażek. Gratuluję pomysłu i serdecznie pozdrawiam.

Zostaw komentarz

Your email address will not be published.

CZEŚĆ TU AWX2 ARCHITEKCI

Śledź nas

NEWSLETTER

AWX2 BLOG

NIE PRZEGAP KOLEJNEJ INSPIRACJI
ZAPISZ SIĘ D0
NASZEGO NEWSLETTERA

Nie spamujemy! Przeczytaj naszą politykę prywatności, aby uzyskać więcej informacji.

Kalkulator powierzchni domu

Znajdź architekta

Szukaj

Generic selectors
Exact matches only
Search in title
Search in content
Post Type Selectors

Zajrzyj do archiwum

Poprzedni wpis

Kreatywna szkoła / St. Mary’s Infant School / Jessop and Cook Architects

Następny wpis

Próba czasu czyli metamorfoza domu w Sydney / CplusC Architectural Workshop

Śledź nasz Facebook

Śledź nasz Pinterest

Top