19 listopada 2017
3 minut czytania

11 lat temu popełniliśmy okrutny błąd !

Za ten wpis może zmyjecie mi głowę. Nie będzie dziś ani pięknie, ani przyjemnie. Jednak średnio dwa razy do roku mam ochotę, zamiast do toalety, wylać tutaj czarną wodę, która jest moim odwiecznym koszmarem. Ale zacznijmy od początku.

Jedenaście lat temu wykańczaliśmy wnętrza naszego domu. Z pomocą rodziców kupiliśmy stary, rozwalający się dom.  Był plan, były marzenia, a sama budowa trwała dwa lata. Nie pisaliśmy o tym nigdy wcześniej, ale my również wprowadziliśmy się do domu z portfelem cieńszym o 90 000 zł.

Rozbiórka trwała dwa tygodnie. Fundamenty, parter, piętro – kolejny miesiąc.

W styczniu 2005 w jeden dzień na domu pojawił się dach. A tuż za nim nasza córka. 🙂 Euforia sięgała sufitu. Młodzi architekci świeżo po studiach wiją swoje gniazdko na kolejne lata.

Wykańczaliśmy się półtorej roku. Skończył się kredyt, pieniądze z wesela, trzeba było szukać oszczędności gdzie indziej.

I wtedy….

Tuż przed wprowadzką, na ostatniej prostej popełniliśmy szkolny błąd, z którym, a raczej po którym chodzimy każdego dnia. Jaki?

MATOWE KAMIENNE PŁYTKI PODŁOGOWE !

Na co dzień wyglądają tak. Niewinny zbrudzony beż. Dokładnie takie oglądaliśmy w sklepie.

Stały na półce w salonie w Katowicach. Śliczne (choć dziś zdecydowanie wybrałabym inny odcień). Wybraliśmy je razem z AWXem, kosztowały 45 zł / 1m2 i mieściły się w naszym portfelu. Obok nich stały takie same, ale jakby z drugiego sortu, w tym samym kolorze i 1,5 raza droższe.

W dniu zakupu okazało się jednak, że ktoś w sklepie, przy pierwszej wizycie, wprowadził nas w cenowy błąd i ceny były na odwrót. Nie stać nas na płytki za 69zł. Nie było wyjścia, płytkarz czekał już z klejem w dłoni. Czas naglił, krótka telefoniczna narada, głębokie westchnięcie i tańsze płytki wylądowały w bagażniku.

Już w domu wiedzieliśmy, że to będzie porażka. Płytkarz kiwał głową, ale nie dawaliśmy za wygraną . Może nie będą się tak brudzić jak nam się wydaje. Jakoś to będzie.

I nie jest !

Od 11 lat nienawidzę tych płytek okrutnie. AWX się z nimi pogodził. Fakt, pięknie trzymają w pionie stawiające pierwsze kroki dziecięce nóżki. Ale tony zniszczonych- brudnych skarpetek, które po jednym dniu są czarne nie dają mi spać po nocach.

Próbowaliśmy już wszystkiego. Chemia do kamienia, żrące środki czyszczące, odkurzacze z wodą, impregnowanie, nic nie pomaga. Raz, dwa razy do roku spędzam od 5-8 godzin na to, by wyszorować 250 płytek.

Tak spędziłam tez wczorajszą sobotę. Tym razem moim orędziem w walce z płytkami okazała się zwykła Soda Oczyszczona. Wykupiłam cały jej zapas w sklepie za rogiem i wczoraj od godziny 18-23 domyłam ledwie 110 płytek. Moje zakwasy sięgają jak stąd do Honolulu, a to przecież dopiero połowa roboty.

Dam radę, będą wyglądać lepiej. Ale ostrzegam – zwłaszcza AWX-a: Robię to ostatni raz ! 🙂 Na wiosnę kładziemy panele ! Piękne dębowe – wymarzone. A ten wpis niech będzie dla nas swoistą obietnicą. 🙂

A dla Was niech będzie przestrogą. Przy wybieraniu materiałów ; Zastanówcie się dwa razy. Nie ścigajcie się z czasem, bo płytkarz, stolarz czy Wigilia. Za błędy płaci się podwójnie. Jesteśmy tego najlepszym dowodem.

Jest niedziela 8 rano. Parzę kawę i schodzę do podłogi. Przede mną jeszcze 140 “lekko” przybrudzonych płytek.

Zostawiam Was z tym wpisem, ale jeśli macie ochotę wesprzeć mnie w szorowaniu –  podzielcie się Waszymi błędami. Może pomogą w decyzjach projektowo- wykończeniowych innym. Wszystkich błędów – brudów tego świata nie popełnimy sami, lepiej uczyć się od innych. 😉

Miłej niedzieli !

30 Comments Zostaw komentarz

  1. Mam rozwiązanie na ten brud..i nie za milon ani tysiąc zlotych i nie kosztem kolan i innych stawów, czasu i paznokci. priv

  2. W domu moich rodzicow polozyli dokladnie te same plytki “a bo to nie bedzie widac brudu”. Widac, są obleśne i tez raz do roku walcze sodą i octem z tym tałatajstwem…
    Wlasnie! ocet! przy konserwacji polichromii robiliśmy okłady z gazy nasączonej octem i wodą żeby ściagnąć brud. Może swoje przykryj gaza/szmata z octem na pare h? I ewakuuj rodzine, bo ocet to wiadomo, rózami nie pachnie. Ale brud szybciej puści.

  3. Doskonale rozumiem o czym mówisz z tym że ja popełniłam błąd w odwrotną stronę-przeinwestowałam.W łazience mojego pierwszego mieszkania kładłam płytki w cenie 380 zł za metr kwadratowy-Szkoda tylko że położyła je ekipa partaczy przecinając tragicznie i nie potrafiąc przykleić albo inaczej przyklejając je na pace.Kafle po blisko 10 latach nadają się tylko do zerwania. Szkoda tylko że nie stać mnie teraz na generalny remont mieszkania które od pięciu lat wynajmuje…

  4. No nie, nigdy nie zgodziłabym się położyć czegoś takiego na podłodze w domu. Choćbym miała nóż na gardle. Zrywaj je 😛 PS. Scroll na stronie nie działa.

    • Haha, też dziś tak mówię. Polak mądry po szkodzie – niestety. 🙂
      ps. serio Scroll u Ciebie nie działa? Sprawdziłam na 3 komputerach i wszystko ok. Hmm…

  5. Wspaniale czyta się tresci, ale rzeczywiście przeszkadza mocno brak możliwości scrollowania albo przesuwania strony strzałką góra-dół.

    Nie działa też PgUp i PgDn 🙁

    Raz udało mi się zescrollowac do końca zdjęcia i STOP! Ani rusz….

  6. u mnie nie jest tak źle z płytkami, ale jasno kremowe jakie mamy totalnie się nie nadaja do kuchni i jadalni, czyszczenia co nie miara. Wczoraj próbowalismy maszyny parowej, ale chyba to bez sensu, na razie wygrała chemia z lid.., która uporała się jak na razie z 20 m2 w kuchni 🙂

  7. Miałem te sam problem, powodem jest to, że płytki są nieszkliwione. Brud wnika i wciera się w pory. Ja miałem szary gres polskiego producenta. Po 10 latach mordęgi jak u Was okazało się, że nasz kafelkarz “zaoszczędził” kilkadziesiąt złotych na gruntowaniu i płytki zaczęły kolejno się odspajać. Żona suszyła mi głowę i w końcu zdecydowaliśmy się na wymianę. Przeanalizowaliśmy nieświadomy błąd z poprzedniego wyboru i za drugim razem już zwracaliśmy uwagę jakie płytki i fugę kupujemy, no i jak się to czyści. Po 3 latach od wymianie jest wszystko ok. Myje się świetnie. Na dzień dzisiejszy to takie optimum, pomiędzy wyglądem, kosztami i utrzymaniem czystości.

  8. Po tym co przeczytałem przestaję narzekać na swoje w kuchni. Od dziś wszystkim rozpowiadam, że mam najcudowniejsze płytki na świecie… i w kosmosie też.

  9. Jasne płytki w korytarzu to duży błąd. Plusem w tej sytuacji jest czarny kolor fug. Jest jednak sposób na taki problem. Wystarczy na te płytki położyć inne, ciemniejsze, antypoślizgowe. Pozdrawiam!
    _____________
    Galantex

  10. Zdarza się nawet najlepszym, taki z tego morał 🙁 Podobnym błędem u mnie było położenie jasnych paneli w kuchni – bo tanie, bo nawet ładne. NIGDY więcej. Przed świętami podobnie spędzałam czas szorując to na kolanach. Teraz piękny orzech prezentuje sie o wiele lepiej, nie rysuje się (tamte były mało odporne jak na naszą użytkowość kuchni) no i przede wszystkim nie brudzą się tak…

Zostaw komentarz

Your email address will not be published.

CZEŚĆ TU AWX2 ARCHITEKCI

Śledź nas

NEWSLETTER

AWX2 BLOG

NIE PRZEGAP KOLEJNEJ INSPIRACJI
ZAPISZ SIĘ D0
NASZEGO NEWSLETTERA

Nie spamujemy! Przeczytaj naszą politykę prywatności, aby uzyskać więcej informacji.

Kalkulator powierzchni domu

Znajdź architekta

Szukaj

Generic selectors
Exact matches only
Search in title
Search in content
Post Type Selectors

Zajrzyj do archiwum

Poprzedni wpis

Apetyczny dom w Słowenii / AB-OBJEKT

Następny wpis

Wesołych Świąt !

Śledź nasz Facebook

Śledź nasz Pinterest

Top