PROTEST ARCHITEKTÓW: Petycja przeciw deregulacji zawodu architekta

🔴  STOP ! DEREGULACJI ZAWODU ARCHITEKTA ‼

Rząd planuje nowelizację Prawa Budowlanego.
Jeśli zmiany wejdą w życie od 2023 roku absolwenci techników budowlanych i inżynierowie budownictwa będą mogli projektować wszystkie rodzaje budynków o kubaturze do 1000m3.
W ramach nieformalnej grupy OUA – Obrońmy Uprawnienia Architektoniczne  zainicjowaliśmy PROTEST ARCHITEKTÓW przeciw deregulacji zawodu architekta w Polsce i napisaliśmy PETYCJĘ DO MINISTRA.
Pod PETYCJĄ  podpisało się już ponad 5200 osób !!!
Zatrzymajmy wspólnie to działanie, bo to nie tylko atak na architektów, ale przede wszystkim na otaczającą nas przestrzeń.
Atak na polską ARCHITEKTURĘ, która dla wielu JEST JESZCZE WARTOŚCIĄ !
🔴 KLIKNIJ W LINK:  👉  https://tiny.pl/w9s8r
LUB W OBRAZEK I PODPISZ PETYCJĘ !

 

 

DLACZEGO PROSZĘ WAS O WSPARCIE

To dla mnie jeden z najważniejszych wpisów na tym blogu. Pewnie nie wiecie, ale architektura jest w naszej rodzinie od pokoleń. Architekturą zajmują się moi rodzice, ja z mężem, a nasza córka również niebawem przekroczy progi Wydziału Architektury. Oddychamy nią na co dzień, to ona napędza nas do życia.  80-90% projektów jakie opuszczają nasze dwa biura to projekty domów jednorodzinnych. To one i ich mieszkańcy są dla nas najważniejsi. Niewielkie domy jednorodzinne, ich przebudowy, rozbudowy  czy budynki usługowe. Malutkie działki, trudni sąsiedzi, ogrom przepisów, które często potrafią zniweczyć wszelkie plany – to wyzwania z którymi mierzymy się na co dzień. To architektura budynków do 1000m3 (10mx10mx10m) dla większości architektów w Polsce jest jedynym obszarem, gdzie mogą spełniać marzenia swoich klientów, rozwijać i realizować swój talent.

Ktoś jeszcze na studiach zapytał mnie o projekty pracowni mojej mamy. Młody student, który marzył o wielkich zleceniach, niemalże wyśmiał te „drobne projekty”. A ja od dziecka obserwowałam z jaką miłością można podarować komuś nową przestrzeń. Jak ułożyć szczęście w nowym domu, lub dobudować je do istniejącego. Te „drobne” projekty były dla mnie wyznacznikiem kim chce być i dla kogo projektować. 1000m3 – to naprawdę ogrom szczęścia, które można komuś podarować. Jednak by to zrobić z głową trzeba przejść długą drogę. Obserwować świat, jego zależności. Podglądać i rysować bez pamięci. Dostać się na wydział architektury i krok po kroku otwierać kolejne drzwi, które sprawiają, że na świat patrzymy z zupełnie innej perspektywy. Nie zastąpi tego jeden przedmiot z podstaw projektowania w technikum budowlanym czy na wydziale budownictwa.

Jak mawiał Walter Gropius ( którego książkę Pełnia architektury polecałam Wam tutaj):

„Architektura  zaczyna się tam gdzie kończy się inżynieria”.

I to jest właśnie ta różnica. Jeśli, ktoś jej nie dostrzega – powinien wrócić na studia architektoniczne. Założę się, że wówczas spojrzy na świat inaczej ! Odkryje, że architektura to nie tylko kreski, ściany, stropy, dach czy okna. To chwile, które w jej objęciach będą przeżywać użytkownicy architektury. Projektowanie to zatem nie tylko układanie fizycznych przegród, a budowanie wewnętrznych doznań, dziecięcych wspomnień, radosnych poranków, spokojnych wieczorów. Architektura musi sprzyjać rozwojowi, pomagać w edukacji, pracy i dawać poczucie bezpieczeństwa. Architektura powinna pomagać, a nie przeszkadzać dobrze żyć. Ale ktoś kto tego nie wie, nie rozumie, nie będzie umiał odkryć tej potęgi. My architekci, całym swym talentem, wiedzą i doświadczeniem pragniemy, by nasze projekty nie tylko zdobiły krajobraz naszych miast, ale by były przestrzenią do lepszego życia. Nasze projekty nie powstały by jednak bez udziału inżynierów budownictwa: konstruktorów, instalatorów branżowych, z którymi od lat doskonale nam się współpracuje. Ani my ani oni nie wchodzimy sobie z butami w nasze kompetencje, a każdy z nich dokłada w projekcie swoją cegiełkę. Dlatego tym bardziej dziwi nas fakt, że tak wielu inżynierów zamiast skupić się fachu, który mają w rękach i wykorzystać swój potencjał próbuje swoich sił w naszym zawodzie. Współdziałając możemy zdziałać wiele dobrego, ale jeśli będziemy wchodzić w nie swoje role, to potem mamy taki „piękny” polski ład. 🙁

Od 2011 roku na tym blogu pokazaliśmy Wam ponad 600 przykładów dobrej architektury. W znakomitej części były to projekty domów, które oscylują wokół 1000m3. Przez te wszystkie lata udowadnialiśmy Wam jak ważna jest współpraca z architektem. I teraz ktoś (czytaj rząd) bez żadnego powodu, bez analiz i konsultacji (7 dni na konsultacje społecznie to żart), wbrew prawu postanawia zniszczyć zawód architekta. Zniżyć go do poziomu absolwenta technikum i tym sposobem obniżyć jego i tak słabą rangę. Nie mieści mi się to w głowie! A to może być dopiero początek do deregulacji kolejnych zawodów ( lekarz, prawnik…). 

Dlatego podjęłam nierówną walkę i wraz z nieformalną grupą, zatroskanych o swój los architektów, postanowiliśmy się przeciwstawić i stworzyliśmy PETYCJĘ do ministerstwa. Wszystkie niezbędne informacje udostępniamy na naszym profilu na:

FACEBOOKU : OBROŃMY UPRAWNIENIA ARCHITEKTONICZNE / INSTAGRAMIE: OBROŃMY UPRAWNIENIA ARCHITEKTA / TWITTERZE: O_U_A_2022

PETYCJĘ PODPISAŁO JUŻ PONAD 8780 OSÓB !

PODPISZ I DOŁĄCZ DO OSÓB, DLA KTÓRYCH ARCHITEKTURA JEST JESZCZE WARTOŚCIĄ !  ⬇

NA CZYM POLEGA NOWELIZACJA ?

Po wprowadzeniu nowelizacji, która na razie jest na etapie konsultacji społecznych ( link do RCL:https://tiny.pl/wwr45 ) osoby bez wykształcenia architektonicznego (technik budowlany i inżynier budownictwa) będą miały możliwość sporządzania projektu architektonicznego budynków do 1000 m3 w dowolnej przestrzeni, np. w ścisłych centrach miast, i o każdej możliwej funkcji (np. kościoły, budynki usługowe, mieszkalne, publiczne), w strefach objętych ochroną konserwatorską, a jedynym wyznacznikiem możliwości oddania w ich ręce ładu architektonicznego w Polsce będzie parametr kubaturowy.

 

DOMY JEDNORODZINNE NA ZGŁOSZENIE

Nowelizacja zakłada również, że wszystkie domy jednorodzinne niezależnie od powierzchni będą mogły być budowane na zgłoszenie ( w przypadku, gdy obszar oddziaływania będzie mieścił się na własnej działce), a urzędy nie będą miały prawa weryfikowania dokumentacji projektowej pod względem zgodności z przepisami technicznymi, a także planem miejscowym. To oznacza, że nikt nie będzie kontrolował projektów (domów na zgłoszenie) sporządzonych przez osoby, które nie mają odpowiedniego przygotowania do pracy projektowej. Skutki tych działań, widoczne dopiero za kilka lat, mogą znacznie wpłynąć na zdrowie i życie Polaków, zwiększyć ilość katastrof budowlanych i spraw sądowych, które będą ich dotyczyć.

ILU MAMY ARCHITEKTÓW W POLSCE ?

Liczba architektów posiadających pełne uprawnienia zawodowe jest już dziś zbyt duża (13 671) dla realizacji wszystkich aktualnych oraz planowanych inwestycji, i nie ma zapotrzebowania rynkowego na osoby z uprawnieniami ograniczonymi. Należy raczej usunąć z przepisów prawa ten rodzaj uprawnień, który ma swoją genezę w powojennej odbudowie kraju, po roku 1945, który wprowadzono przy deficycie fachowców, w tamtym okresie czasu.

ILU PROJEKTANTÓW BĘDZIE W 2023 ROKU PO NOWELIZACJI?

W czasach gdy dotyka kryzys budowlany, pandemia,wojna i inflacja na rynku pojawi się ok. 70 tysięcy dodatkowych projektantów.

CZYM RÓŻNI SIĘ SYSTEM KSZTAŁCENIA ?

Proponowana nowelizacja może mieć również znaczny wpływ na system szkolnictwa wyższego w Polsce. Nieuniknione wydawać się może mniejsze zainteresowanie 5 letnimi studiami wyższymi na wydziale architektury w przypadku gdy absolwent technikum budowlanego będzie mógł uzyskać w szybszym czasie uprawnienia projektowe równe uprawnieniom architekta po studiach.

CIEKAWOSTKA : ILE PROJEKTÓW  DOMÓW JEDNORODZINNYCH PRZYPADA NA JEDNEGO ARCHITEKTA?

Powodem nowelizacji wg ustawodawcy są braki kadrowe w branży projektowej. Według informacji GUNB rocznie w Polsce wydaje się ok.130 000 pozwoleń na budowę domów jednorodzinnych. Uśredniając dziś na jednego architekta rocznie przypada 9,5 projektów domów jednorodzinnych, po nowelizacji 1,56. Nie wszystkie te domy mają do 1000m3 i nie wszyscy architekci projektują tylko domy. Czyli powyższe dane jeszcze się zmniejszą.

 

ARCHITEKT – ZAWÓD ZAUFANIA PUBLICZNEGO

Zawód Architekta jest jednym z ośmiu zawodów zaufania publicznego w Polsce. Deregulacja jednego z zawodów sektorowych może otworzyć „furtkę” do deregulacji kolejnych zawodów: lekarzy, adwokatów, sędziów, notariuszy, farmaceutów, psychologów, itd…

Może niebawem przy stole operacyjnym technik medyczny zastąpi chirurga? Lub będzie leczył dzieci do wzrostu 1,50m ? Albo prawnika lub sędziego zastąpi protokolant?

Zatrzymajmy wspólnie to działanie, bo to nie tylko atak na architektów, ale przede wszystkim na otaczającą nas przestrzeń. Atak na polską ARCHITEKTURĘ, która dla wielu jest jeszcze (!) dla wartością !

Jeśli podpisaliście to podajcie dalej. Prześlijcie link do petycji rodzinie i znajomym. Za każdy kolejny podpis – dziękuję !

Pokażmy światu, że zależy nam na pięknej polskiej architekturze. Mamy w Polsce już i tak niezły chaos przestrzenny.

Czy receptą na niego jest wprowadzenie na rynek tysięcy projektantów bez wykształcenia architektonicznego?

Czy podobnie jak w medycynie : jeśli uznamy, że większość społeczeństwa jest chora to może go leczyć ktoś bez wykształcenia?

 NIE MATURA LECZ CHĘĆ SZCZERA ZROBI Z CIEBIE…

Według nowelizacji by TWORZYĆ ARCHITEKTURĘ budynków do 1000m3 nie musisz mieć : matury ani studiów architektonicznych !

KOMENTARZE OSÓB PODPISUJĄCYCH PETYCJĘ

Pod petycją pojawiły się setki komentarzy, które osoby podpisujące zostawiły w ramach sprzeciwu do nowelizacji. Publikujemy część z nich, które opublikowaliśmy na profilu na Facebooku OBROŃMY UPRAWNIENIA ARCHITEKTONICZNE 

Przeczytaj i podpisz petycję!

🖍 Wszystkie komentarze znajdziecie na stronie 👉https://tiny.pl/wfwpp

Petycja wydrukowana i złożona w Ministerstwie. Czekamy na odpowiedź.

Zobacz inne wpisy

14 komentarzy

  1. Anonim pisze:

    Komuna wraca ale w gorszym wydaniu

  2. Luc Kar pisze:

    Artykuł zawiera szereg półprawd. Protestuję, gdyż wykształcenie Inżyniera budownictwa jest wystarczające do Projektowania prostych obiektów. Część informacji podanych w artykule jest nieprawdziwa.

    • Architekt uprawniowny WA PK pisze:

      Panie Luc – tak się Panu tylko wydaje – macie co nawyżej 15 godzin projektowania architektonicznego (niektóre wydziały 30). Właściwie to jest wiedza na temat : „Jak to robią archiekci” w szkółce niedzielnej na weekendowych wykładach.

      • Anonim pisze:

        To panu, sie tak tylko wydaje; Nie jest normalne, ze inz bud. moze zaprojektowac konstrukcje palacu kultury i nauki, a nie moze zaprojektowac architektury garazu jednostanowiskowego.

      • SK pisze:

        Żart. Nie jeden gamoń po architekturze takie herezje rysuje, że funkcjonalnie, konstrukcyjnie i branżowo nie da się tego wykonać. Wy powinniście mieć tytuł architekt artysta malarz. Jak patrzyłem w wasz program to tam macie więcej historii sztuki, malarstwa, rzeźby niż prawdziwej architektoniczno-inżynierskiej nauki. Nawet niektórzy samouki architekci wnętrz po pedagogice mają więcej wiedzy, smaku, ergonomii i wiedzy na temat budynków jednorodzinnych niż Polscy architekci.

    • k.j. pisze:

      Architekt – zawód zaufania społecznego ,. Niezły dowcip. Ilu jest w tym środowisku ludzi z powołaniem ???. Kiedyś architekt był artystą, dziś mechanicznie klepie zamówienia deweloperów. Cele i zasady tego środowiska już dawno rozjechały się z potrzebami ludzi. Ile razy dana społeczność domaga się czegoś innego a wszechwiedzące nieomylne środowisko narzuca swoje rozwiązania, gardząc zdaniem „ciemnoty”. Ostatni przykład – centrum stolicy i muzeum sztuki nowoczesnej jako dużych rozmiarów wiata śmietnikowa lub przerośnięty kontener. Architektura architekturą a ład przestrzenny to kolejna porażka za którą żaden z was „mechaniczno – pseudonowoczesnych” projektantów nie chce brać odpowiedzialności.

    • Młodsza pisze:

      Niektórym, skończą się pieniążki…. Moi rodzice nie ich nie mieli dlatego nie pomyśleli, że moja siostra będzie potrzebowała korepetycji na ASP. Bestia jest bardzo zdolna, czego się nie dotknala : druty, szydelko, haft, maszyna, tapety nawet wszystko precyzja, wyobraźnia i talent. Rzeźba jest jej ulubiona dziedzina. Ale jak się nie ma rodzinnych układów na uczelniach i pieniędzy to się z pokolenia na pokolenie nie ma szans dostać. Siostrze zabrakło punktów. Mogła próbować w Krakowie ale niestety brak funduszy spowodował, że wybrała szkole teatralni filmowa. Ze światkiem lekarzy i adwokatów podobnie i niech mnie szlag trafi jeśli to nieprawda

  3. MariannaW pisze:

    Popieram ten protest i stoję murem za każdym z architektów, który chce walczyć o swoje! Po coś ludzie robili te studia, by móc wykonywać ten zawód. Dla mnie wątpliwe będą umiejętności osoby, której wykształcenie nie było ukierunkowane właśnie na projekty… Nie oddałabym projektu domu w ręce takiej osoby. Według mnie ten artykuł rzetelnie wyjaśnia te wszystkie kwestie. Jest po co protestować. Rozumiem to w stu procentach.

  4. mgr. inż. architekt z wieloletnim doświadczaniem pisze:

    Problem tkwi w tym że olbrzymi zakres naszego zawodu nie regulują i nie są w stanie uregulować jakiekolwiek przepisy. Te nie odnoszą się i nie są w stanie uprzedmiotowić ludzkich uczuć. Inżynier i technik owszem i zaprojektuje ale istnieje nikła szansa że projekt taki będzie spójny z otoczeniem, będzie funkcjonalny i estetyczny. A dlaczego? Bo tego nie uczą inżynierów i techników. Architekci uczą się szerszego spojrzenia przez wiele lat. Tego nie da się przeskoczyć pomijając ten zakres wiedzy. To tak jak w większości zawodów wymagających szerszego spojrzenia na świat. Dobry dowódca niekoniecznie będzie dobrym strategiem. Dobry mechanik niekoniecznie będzie wynalazcą itd… regulować to można zawody które wymagają specjalizacji typu lekarz, prawnik etc. Bo wiedz w tych dziedzinach tak się rozwinęła że nie da się być jednocześnie dobrym chirurgiem i dobrym ginekologiem. Ktoś z rządzących zapomniał jak idea przyświeca deregulacji zawodu. Zawód architekta został podzielony już wiele lat temu. Stąd wzięły się zawody konstruktora, instalatora etc… Jeżeli w branży budowlanej ktoś chce mówić o deregulacji to kompletnie jej nie zna i jest IGNORANTEM. Już próbowano kiedyś deregulować nasz zawód. Bezmyślnie wprowadzono parę lat temu zawody tzw. projektanta krajobrazu (notabene nieetycznie używającego tytułu architekta). Efekt jest taki że projekty tworzone przez tych ludzi mają wiele niedociągnięć po kątem technicznym bo nie uczono tych osób zależności występujących pomiędzy budynkami i uzbrojeniem terenu a szatą roślinną którą projektują. Teraz ponownie próbuje się to zrobić tylko na szerszą skalę. Efekt takiej deregulacji będzie oczywisty. Szereg problemów na etapie wykonawstwa, konflikty społeczne, zapchanie sądów sprawami z zakresu prawa cywilno-karnego, jeszcze większe zniszczenie przestrzeni publicznych etc…

  5. Fakty pisze:

    Widzę, że tym co kroją po kilka tysiecy złotych za „meblowanie” kuchni palą się 4 litery. Wolny rynek zweryfikuje ceny a dobrzy architekci i tak beda mieli wzięcie. W niektorych krajach nie trzeba żadych uprawnien do wybudowania sobie swojego domu a niejeden majster nie umniejszajac po zawodowce ma wieksze doswiadczenie nich pseudo-architek, ktory i tak bazyluje na pracach innych branzystów jak konstruktorzy czy instalatorzy.

  6. Mocca pisze:

    Mój irlandzki szef jest technikiem budowlanym, a projektuje osiedla na kilkaset domów. Drugi, także po technikum, otrzymał tytuł architekta na podstawie swojego portfolio. Wystarczyło, że jako technik przedstawił swoje realizacje i został przyjęty do Izby. Tak jest na zachodzie. I projektują ładniejsze domy, niż polscy architekci.

  7. Lekarz pisze:

    Popieram postulaty. Nie zgadzam się z tym, że następni do deregulacji będą lekarze, bo to już się dzieje. Pod pretekstem „odciążenia” lekarzy przekazuje się kompetencje innym grupom zawodowym – wyrzucenie lekarzy z pogotowia, próby zrobienia felczerów z pielęgniarek, które wypisują recepty, teraz chcą orzekać o stanie zdrowia wystawiając L4, tworzenie pierdyliona pseudomedycznych zawodów, których przedstawiciele po ubraniu fartucha na grzbiet biorą się za leczenie, aptekarze kwalifikujący do szczepień i poprawiający recepty. Można tak wyliczać długo. Każdy chce kompetencji lekarskich, a wystarczyłoby nas odciążyć przez przerzucenie biurokracji na asystentów/sekretarki, zniesienie określania refundacji pod groźbą kary finansowej, brak konieczności wystawiania bzdurnych zaświadczeń i zapotrzebowań na wyroby medyczne, itd… Lekarzy wystarczy i nie trzeba nas odciążać z naszej roboty. Trzymam za Was kciuki. Mam nadzieję, że Wasze Izby zrobią więcej niż nasze z zeszmacaniem zawodu. #murem_za_architektami

  8. Inzynier pisze:

    Śmiać mi się chce jak czytam te wypociny.
    W krajach lepiej rozwiniętych nie ma takiego problemu. Patrz chociażby Niemcy izynier czy architekt mogą projektować zarówno konstrukcje i architekturę i jakoś żyją i nikt nie strajkuje. W tyłkach się poprzewracała że w Polsce jest monopol. Tak naprawdę dużo inżynierów projektuje budynki także jeżeli chodzi o architekturę tylko niestety musi odpalać dole architektowi za podpis.

  1. 18 stycznia 2023

    […] na blogu zrobiło się gorąco z powodu Petycji przeciw rozszerzeniu uprawnień architektonicznych dla inżynierów i techników, która choć na ten moment utknęła w Ministerstwie, wciąż jak strach na wróble wisi nad […]

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.