24 lutego 2026
3 minut czytania
1

Mieć(dź) czy nie mieć(dź)? – sprzedać czy rozbudować ? / Rusty House/  Studio on the Rye

Są takie domy, które nie powstają nagle. Dojrzewają razem z ludźmi, którzy w nich mieszkają. Ten dom jest właśnie taki. Właścicielka mieszkała tutaj od 14 lat. W tym czasie dom przestał być tylko budynkiem – stał się miejscem życia.

Jednocześnie była to bardzo atrakcyjna działka. Na tyle atrakcyjna, że pojawiały się propozycje sprzedaży i budowy czegoś nowego – większego, bardziej komercyjnego, nastawionego na szybki zwrot inwestycji.

Ale ta historia potoczyła się w inną stronę. Decyzja była jedna: nie sprzedawać – rozbudować. Bo czasem nie chodzi o to, żeby mieć więcej. Czasem chodzi o to, żeby to, co już mamy – w miejscu, w którym czujemy się dobrze – mogło oferować lepszą jakość życia.

Rozbudowa tego domu była bardziej rozmową niż projektem w klasycznym rozumieniu. Działka znajduje się w zabytkowej części miasta, co sprawiło, że projekt musiał uwzględniać nie tylko potrzeby właścicielki, ale również z szacunkiem i uważnością odnieść się do historii tej okolicy.

Architekci ze studia Studio on the Rye nie zaproponowali rozwiązania, które miałoby dominować nad istniejącą bryłą. Nowa część domu nie udaje, że była tu od zawsze. Nie naśladuje historycznej architektury, ale też nie próbuje stać się najważniejszym elementem w przestrzeni.

Zamiast tego istnieje jak kolejny fragment historii zapisywanej w czasie. Jak dopisany rozdział książki, który nie wymazuje poprzednich, ale pozwala im dalej spokojnie istnieć.


Bardzo ważną rolę w tym projekcie odegrał materiał. Projektanci zdecydowali się na zastosowanie cortenu – materiału, który w tej historii staje się nie tylko rozwiązaniem technicznym, ale także symbolem świadomej decyzji o tym, jak ten dom ma „mieć” swoją obecność w przestrzeni.

Corten o charakterystycznym, rdzawym kolorze pozwala nowej części domu być współczesną, ale spokojną w odbiorze. Dodatkowo przed montażem elewacji płyty zostały specjalnie postarzone, a następnie zabezpieczone tak, aby uzyskać docelowy, spokojny i naturalnie dojrzewający kolor.

To architektura, która jest obecna, ma swoją tożsamość i charakter, ale nie próbuje walczyć o uwagę z otoczeniem ani z istniejącą częścią domu.

Spójrzcie razem ze mną na rzuty domu, które pokazują, w jaki sposób został rozbudowany. Do prostej bryły na planie kwadratu dostawiono drugi moduł o niemal zbliżonej powierzchni.

Stary dom, przyklejony do sąsiedniego i ubrany – jak większość budynków w tej okolicy – w cegłę, rozszerzył się o dwukondygnacyjną bryłę.

W nowej części na parterze znalazła się kuchnia z jadalnią. Na piętrze zaprojektowano sypialnię główną z łazienką i garderobą.

Tylko tyle.
I aż tyle wystarczyło właścicielce, by w pełni na nowo cieszyć się tym domem.

Zaglądając do wnętrza, zobaczcie, co udało się osiągnąć. Tak niewiele – tak oszczędnie w materiale i detalu – a jednocześnie nowa przestrzeń realnie poprawia i umila codzienne życie właścicielki.

Bo właśnie na tym polega dobra rozbudowa. Nie na nadmiarze form i dekoracji, ale na świadomie zaprojektowanej przestrzeni, która po prostu dobrze służy mieszkaniu i codzienności.

Ten dom pięknie odpowiada na pytanie: Mieć(dź) czy nie mieć(dź) ?

Bo „miedź” – a właściwie corten – stała się sposobem na stworzenie domu, który ma swój charakter, ale nie potrzebuje krzyczeć, że go ma. Właścicielka wybrała architekturę, która nie pokazuje wszystkiego od razu, ale spokojnie dojrzewa razem z miejscem i z ludźmi, którzy w nim mieszkają.

W tej historii „miedź” nie jest tylko materiałem. Jest sposobem na powiedzenie, że dom może mieć swoją obecność, ale nie musi być najgłośniejszym budynkiem w okolicy.

Nie chodziło o to, żeby mieć więcej.
Chodziło o to, żeby mieć lepszą jakość życia — więcej spokoju, więcej światła i przestrzeń, w której codzienność po prostu dobrze się wydarza.

Miedź… pozwoliła tutaj mieć.

Bo dobra rozbudowa domu nie polega na tym, żeby coś dodawać na pokaz. Polega na tym, żeby to, co powstaje, naprawdę poprawiało sposób, w jaki się w nim żyje.

By lepiej zrozumieć ideę tej rozbudowy zobaczcie film a potem zatopcie się w jego zdjęciach.


Architekt: Studio on the Rye

Powierzchnia: 106m2

Projekt: 2024

Lokalizacja: Londyn

Zdjęcia: French + Tye



Zaobserwuj nas, jeśli chcesz być na bieżąco i dołączyć do ludzi, którzy uwielbiają dobrą architekturę:

1 Comment Zostaw komentarz

  1. Czasami nie pozostaje nic innego, jak rozbudowa 😉 Szczególnie jeśli chodzi o nieruchomość w już zabudowanych dzielnicach miasta, kiedy ma się do czynienia z nietypową mniejszą działką.

    Powyższa rozbudowa bardzo udana. Gratulacje pomysłu.

Zostaw komentarz

Your email address will not be published.

CZEŚĆ TU AWX2 ARCHITEKCI

Śledź nas

NEWSLETTER

AWX2 BLOG

NIE PRZEGAP KOLEJNEJ INSPIRACJI
ZAPISZ SIĘ D0
NASZEGO NEWSLETTERA

Nie spamujemy! Przeczytaj naszą politykę prywatności, aby uzyskać więcej informacji.

Kalkulator powierzchni domu

ARCHImapa

Znajdź architekta

Szukaj

Generic selectors
Exact matches only
Search in title
Search in content
Post Type Selectors

Zajrzyj do archiwum

Poprzedni wpis

Dom, w którym światło łączy piętra / Kantoor Princen

Następny wpis

Nowa grupa na Facebooku dla projektów indywidualnych

Śledź nasz instagram

Error: No data found, Try connecting an account first and make sure you have posts on your account.

Error: Error validating access token: The session has been invalidated because the user changed their password or Facebook has changed the session for security reasons.

Śledź nasz Facebook

Śledź nasz Pinterest

Top

Nie przegap

Rozbudowa domu w Monachium

3 shares Facebook Pinterest3 Email Szykujemy

Mój dom – Mój architekt / perełki belgijskiej architektury jednorodzinnej 2013

Gdy znajdę jakąś architektoniczną perełkę nie