Parterowy czy piętrowy? Nasi klienci często przychodzą do nas z bardzo konkretną decyzją – dopóki nie zaczniemy rozmawiać o miejscu, które tę decyzję dopiero weryfikuje. Tak było również w tym przypadku – to nie była pierwsza inwestycja mieszkańców tego domu. I właśnie tam, gdzie wydawało się, że wszystko jest już ustalone, pojawił się element, który zmienił cały projekt.

Decyzja o domu parterowym była świadoma, przemyślana, wynikająca z wcześniejszego życia. Jedna kondygnacja, wszystko pod ręką, bez schodów, bez komplikacji. Codzienność, która działa. Ale w projektowaniu domów jest coś, co lubi wymykać się takim jednoznacznym decyzjom. Świadomość tego widać w projekcie autorstwa czeskich architektów z pracowni UYO ARCHITEKTI

Dlatego my w naszej pracy zaczynamy od ankiety przedprojektowej. Klienci wypełniają ją najpierw osobno, potem razem, a na końcu omawiamy ją wspólnie podczas długiego spotkania. Ten potrójny proces pozwala zajrzeć głębiej – nie tylko w potrzeby, ale też w marzenia. Czasem te oczywiste, a czasem takie, które pojawiają się dopiero, gdy zaczyna się o nich mówić. I właśnie wtedy często wychodzi na jaw coś, co nie do końca pasuje do reszty.



W tym przypadku było podobnie. Z jednej strony – konkretna decyzja: dom parterowy. Z drugiej – powód, dla którego wybrali tę działkę. Widok na góry. Problem w tym, że ten widok nie należał do parteru. Był wyżej.



I nagle projekt przestał być prostą odpowiedzią na jasno określone potrzeby. Stał się próbą pogodzenia dwóch porządków: codzienności, która chce być blisko ziemi, i marzenia, które znajduje się poziom wyżej. Architekci nie zrezygnowali ani z jednego, ani z drugiego.

Dom pozostał parterowy w swoim głównym założeniu – cała funkcja życia codziennego rozgrywa się na jednym poziomie. Ale jednocześnie w jego strukturze pojawił się gest, który zmienia wszystko.

Dach został ukształtowany tak, by unieść się dokładnie w tym miejscu, gdzie otwiera się widok na góry. To nie jest klasyczne „piętro”. To raczej precyzyjnie wprowadzony fragment przestrzeni – niewielki kącik relaksu, wyniesiony ponad codzienność, z możliwością wyjścia na kameralny taras. Nie dodatkowa kondygnacja, tylko punkt widzenia.


To rozwiązanie nie jest efektem widzimisię. Nie chodzi tu o urozmaicenie bryły ani o spektakularny efekt. To wynik decyzji – jak połączyć to, co wygodne na co dzień, z tym, co było powodem wyboru tego miejsca.
Bo są takie działki, które kupuje się oczami. I są takie domy, które później muszą się nauczyć patrzeć. Ten dom nie chciał mieć piętra. Ale do pełni potrzebował widoku.
I właśnie gdzieś pomiędzy tymi dwiema decyzjami wydarzyła się Architektura.

























Architekt: UYO ARCHITEKTI
Projekt: 2018r.
Realizacja: 2020r.
Powierzchnia: 280 m2
Lokalizacja: Frýdek-Místek





